Stosując karę wolnościową na podstawie art. 37a k.k. zamiast bezwzględnego więzienia, nie trzeba już zasądzać środka karnego. Trzeba za to orzec wyższą grzywnę lub dłuższe ograniczenie wolności.

Część szczególna kodeksu karnego przewiduje za wiele przestępstw tylko jedną karę – pozbawienie wolności. Czasem jednak jej zasądzenie byłoby nazbyt surowe, a warunkowe zawieszenie jej wykonania – o ile w danym przypadku jest możliwe – może pozostawiać skazanego w poczuciu bezkarności. Artykuł 37a kodeksu karnego pozwala w takich przypadkach odstąpić od wymierzenia kary więzienia, ale jednocześnie zastosować karę ograniczenia wolności lub grzywnę, których za dane przestępstwo kodeks nie przewiduje (patrz: grafika).

W 2020 r. zmieniono brzmienie tego przepisu m.in. w ten sposób, że możliwość zastosowania łagodniejszego rodzaju kary była uzależniona od jednoczesnego zastosowania środka karnego, środka o charakterze kompensacyjnym albo przepadku. Szybko się okazało, że w wielu sprawach, w których zasadne byłoby zastosowanie art. 37a, nie ma jak orzec ani przepadku, ani środka kompensacyjnego, a i ze środkiem karnym jest kłopot.

Środki karne na siłę

– Choćby kradzieże, w których sprawca został złapany na gorącym uczynku. Niezniszczony towar wraca od razu do właściciela, więc nie można zastosować przepadku, a i o naprawieniu szkody trudno mówić, bo ona nie wystąpiła. Natomiast z całego katalogu środka karnego jedyny, który by można w danej sytuacji zastosować, to podanie wyroku do publicznej wiadomości – mówi sędzia Piotr Mgłosiek z Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków.

Jak dodaje sędzia Paweł Pośpiech z Sądu Rejonowego w Wołowie, od połowy 2020 r. chyba wszystkie sądy w Polsce, stosując art. 37a, orzekały środek karny w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości poprzez wywieszenia jego treści na tablicy w budynku sądu. – To nie miało żadnego sensu, często ten środek karny był orzekany trochę na siłę – przyznaje sędzia Pośpiech.

Ustawodawca najwyraźniej dostrzegł ten absurd i w nowelizacji kodeksu karnego, która weszła w życie z początkiem października, dodał do art. 37a par. 1 k.k. sformułowanie „w szczególności”, co kompletnie zmienia znaczenie tej regulacji. O ile przed zmianą sąd mógł zamiast kary pozbawienia wolności zastosować karę ograniczenia wolności lub grzywnę tylko przy jednoczesnym orzeczeniu środka karnego, kompensacyjnego lub przepadku, o tyle po zmianach równoczesne stosowanie tych środków nie będzie obligatoryjne. Natomiast jeśli już sąd stosuje środek karny, kompensacyjny czy przepadek, to tym bardziej może zamiast kary więzienia poprzestać na wymierzeniu grzywny lub ograniczenia wolności.

– I bardzo dobrze, że ustawodawca postąpił w ten sposób, aczkolwiek uważam, że ten przepis jest w całości do zmiany, bo przecież w 2020 r. wprowadzono do niego minimalne progi dla ograniczenia wolności i grzywny. Ja nie widzę żadnego uzasadnienia dla określania w tym przypadku dolnej granicy grzywny i kary ograniczenia wolności innej, niż to wynika z przepisów ogólnych. Tymczasem obecna nowelizacja nie dość, że nie usuwa tych błędów, to wręcz podwyższa próg grzywny i kary ograniczenia wolności – dodaje sędzia Pośpiech.

Do tej pory sąd, wymierzając karę ograniczenia wolności na podstawie art. 37a k.k., mógł ją orzec w wysokości trzech miesięcy, obecnie najniższe ograniczenie wynosi cztery miesiące. Najniższa zaś grzywna wynosi już nie 100 stawek dziennych, lecz 150 (wysokość stawki dziennej uzależniona jest od dochodów sprawcy i jego sytuacji majątkowej).

Które prawo jest względniejsze

Z jednej więc strony nowelizacja kodeksu karnego złagodziła brzmienie art. 37a k.k. (brak konieczności orzekania środka karnego), a z drugiej zaostrzyła (wyższe grzywny i dłuższa kara ograniczenia wolności). Choć zasadą jest stosowanie przepisów nowych, to w odniesieniu do czynów popełnionych przed ich wejściem w życie ma zastosowanie art. 4 k.k., który nakazuje sądowi stosowanie ustawy „względniejszej dla sprawcy”. Pytanie, które brzmienie – nowe czy stare – jest dla sprawcy korzystniejsze.

– Abstrakcyjnie powiedziałbym, że jest to zmiana korzystna. Poprzez dodanie słów „w szczególności” odpada bowiem wymóg każdorazowego orzeczenia środka karnego, kompensacyjnego lub przepadku przy „przechodzeniu” z kary pozbawienia wolności na karę wolnościową. Swoistym kosztem usunięcia wymogu orzeczenia środka karnego staje się natomiast podwyższenie dolnego progu możliwej do wymierzenia kary – ze 100 do 150 stawek dziennych grzywny oraz z trzech do cokolwiek nietypowych czterech miesięcy ograniczenia wolności – mówi dr Konrad Lipiński z kancelarii Czerwińska, Lipiński Kancelaria Adwokacka s.c.

Tyle że oceny korzystności nie można dokonywać abstrakcyjnie, ale zawsze w odniesieniu do konkretnego sprawcy. Sąd musi rozstrzygnąć, czy danemu sprawcy lepiej byłoby wymierzyć karę wyższą o 50 stawek dziennych, czy jeden miesiąc, czy też może zasadniej byłoby „dodać” środek karny.

– Kiedy skrócimy sobie elementy tego „równania”, to pytanie brzmi: czy środek karny jest bardziej dolegliwy niż miesiąc ograniczenia wolności lub 50 stawek dziennych grzywny? Odpowiedź brzmi oczywiście: „to zależy”. Sąd musi tu orzec na podstawie danych o oskarżonym, które zebrał w toku przewodu sądowego, a zatem choćby o jego zawodzie (co mogłoby stać na przeszkodzie orzekaniu, choćby na krótki czas, poszczególnych zakazów jako środków karnych) czy pozycji społecznej (co mogłoby z kolei stanowić przeszkodę podaniu wyroku do publicznej wiadomości). Trudno mi natomiast sobie wyobrazić sytuację, w której sąd pyta oskarżonego lub jego obrońcę, którą ustawę uważają za względniejszą. W ten sposób doszłoby wszak do ujawnienia, że sąd planuje wydać wyrok skazujący – dodaje dr Lipiński.

Sprawa karna może się zresztą odbywać pod nieobecność oskarżonego, który nie zawsze musi mieć też obrońcę, więc nawet jeśli sąd zastosuje w swoim mniemaniu przepis korzystniejszy dla sprawy, z punktu widzenia tego ostatniego nie musi taki być. – I to będzie mogło być podnoszone w apelacji. Trzeba jednak pamiętać, że stosując art. 4 k.k., nie patrzymy z punktu widzenia pojedynczych przepisów, ale całej ustawy. Oceniając, który stan prawny jest względniejszy, trzeba brać pod uwagę wszystkie elementy uwzględnione w akcie oskarżenia, a więc kwalifikację prawną czynu, która może być odmienna wedle starych i nowych reguł, zagrożenie karą za dany czyn, orzekalne środki karne, a do tego 37a k.k. – dodaje prof. Jan Kulesza z Uniwersytetu Łódzkiego.©℗

Kiedy ograniczenie zamiast pozbawienia wolności / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe