Cios wymierzony w rodzica budzi społeczny i moralny sprzeciw, zasługuje na naganę i może być poczytywany w kategoriach niewdzięczności. Jeżeli jednak było to działanie impulsywne, epizodyczne, niewystępujące ani wcześniej, ani później, a dodatkowo było sprowokowane panującym między stronami konfliktem, to takie zachowanie obdarowanego wobec darczyńcy nie może być wystarczające do przypisania mu rażącej niewdzięczności. Do takich wniosków doszedł Sąd Okręgowy w Olsztynie.

W sprawie chodziło o darowiznę w postaci udziału w nieruchomości, której dokonał ojciec na rzecz syna. Po tym wydarzeniu relacje między nimi zaczęły się jednak psuć, czego powodem były plany matrymonialne starszego mężczyzny. Konflikt narastał, na spornej nieruchomości często dochodziło do interwencji policji. Strony wzajemnie się wyzywały i pokazywały sobie obelżywe gesty. Ojciec składał na syna wiele zawiadomień do prokuratury, jednak żadna ze spraw nie zakończyła się wydaniem wyroku. Pewnego dnia doszło do sprzeczki, w efekcie której syn uderzył ojca w twarz i wytrącił mu telefon z ręki. Kłótnia ta była spowodowana licznymi prowokacjami każdej ze stron oraz narastającym konfliktem. Sprawa trafiła do sądu, który jednak umorzył postępowanie z uwagi na znikomą szkodliwość społeczną czynu.

SO w Olsztynie uznał, że wszystkie te okoliczności nie dają podstaw do stwierdzenia, że obdarowany dopuścił się wobec ojca rażącej niewdzięczności uzasadniającej odwołanie darowizny. Jak zauważył, w trwającym konflikcie więzi rodzinne ustąpiły pola wzajemnym złośliwościom i prowokowaniu się, co z kolei musi prowadzić do wniosku, że obie strony zaniedbywały obowiązki rodzinne. Tym samym nie można więc wykazać, która z nich przyczyniła się do tego w stopniu większym, a tym bardziej nie można stwierdzić, by którakolwiek z nich miała się przyczynić do tego w sposób rażący. Dlatego też, zdaniem sądu, jedyne, co należało ustalić, to to, czy uderzenie ojca w twarz mogło nosić znamiona zachowania rażąco niewdzięcznego.

Jak podkreślono w niedawno opublikowanym uzasadnieniu wyroku, takim zachowaniem może być przede wszystkim popełnienie przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub czci albo przeciwko majątkowi darczyńcy. „Czynami świadczącymi o rażącej niewdzięczności obdarowanego są: odmówienie pomocy w chorobie, odmowa pomocy osobom starszym, rozpowszechnianie uwłaczających informacji o darczyńcy, pobicia czy ciężkie znieważenia” – wylicza SO. Co więcej, oceny zachowania obdarowanego nie można dokonywać w oderwaniu od tego, w jaki sposób postępował darczyńca. „Tam, gdzie istnieje po stronie obdarowanego zachowanie niewłaściwe, jednakże w jakimś stopniu wywołane postawą darczyńcy, nie ma mowy o rażącej niewdzięczności” – podkreślono w uzasadnieniu. Olsztyński sąd przywołał m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, w którym stwierdzono, że za rażącą niewdzięczność nie mogą być brane incydentalne i podyktowane emocjami wypowiedzi czy gesty, będące przejawem konfliktu rodzinnego spowodowanego przez obie strony (syg. akt I ACa 1357/12).

A takie właśnie, w opinii SO, było zachowanie syna wobec ojca. Ten ostatni bowiem sam przyznał, że zanim doszło do uderzenia, w początkowej fazie sprzeczki, podczas burzliwej wymiany zdań, jego syn powiedział: „nie uderzę cię, bo cię kocham”. Dlatego też zdaniem bydgoskiego sądu trudno w tej sytuacji nie dopatrzeć się skrajnych emocji. Jednocześnie jednak skład orzekający zaznaczył, że nie ma wątpliwości, „iż cios wymierzony w ojca budzi społeczny i moralny sprzeciw, zasługuje na naganę i może być poczytywany w kategoriach niewdzięczności”. Skoro jednak uznał, że zachowanie obdarowanego było impulsywne, epizodyczne, jednorazowe oraz spowodowane panującym między stronami konfliktem, to nie może przypisać mu cech niewdzięczności w stopniu rażącym, a takiego stopnia wymaga prawo dla skuteczności złożonego oświadczenia o odwołaniu darowizny.©℗

orzecznictwo