Aby można było udzielić przerwy w odbywaniu kary na podstawie art. 153 par. 1 kodeksu karnego wykonawczego, jest konieczne stwierdzenie istnienia ciężkiej choroby uniemożliwiającej odbywanie kary. Choroba musi być tego rodzaju, że nie można jej leczyć w warunkach więziennej służby zdrowia – stwierdził Sąd Apelacyjny w Krakowie.

Sąd wyjaśnił, że o wadze choroby decydują obiektywne przesłanki medyczne, a nie odczucia więźnia.

Sprawa dotyczyła mężczyzny, który odmówił podjęcia leczenia na terenie więzienia i zażądał przeniesienia go do publicznej placówki medycznej. Argumentował, że już w przeszłości z powodu jego dolegliwości gastrycznych sąd wyraził zgodę na przerwę w karze pozbawienia wolności. Wówczas jednak stan więźnia był na tyle poważny, że jego dalsze pozostawanie na terenie zakładu karnego mogło się skończyć znaczącym pogorszeniem zdrowia. Tym razem lekarze nie stwierdzili podobnych dolegliwości. Mimo to mężczyzna odmówił wzięcia udziału w więziennych badaniach diagnostycznych, zgodził się tylko na badania wykonywane w publicznych szpitalach.

Sąd okręgowy odmówił skazanemu przyznania przerwy w odbywaniu kary. W uzasadnieniu postanowienia zauważono, że mężczyzna zdaje się nie mieć realnych planów leczenia na wolności, a choroba jest jedynie pretekstem do opuszczenia zakładu. Sąd apelacyjny podzielił to stanowisko i dodał, że współczesne standardy więziennych szpitali nie odbiegają znacząco od standardów tych publicznych. Ponadto stan więziennej izolacji nie ma negatywnego wpływu na choroby gastryczne.

Sąd przypomniał także, że do nieprzyjemności związanych z odbywaniem kary należy nie tylko brak możliwości swobodnego przemieszczania się, lecz także konieczność zdania się na zatrudniony w zakładzie penitencjarnym personel medyczny. Jedną ze swobód, której pozbawia się skazanego, jest możliwość samodzielnego wybierania lekarzy i miejsca leczenia schorzeń.©℗

orzecznictwo