Aplikanci sygnalizowali nam, że proszą o bardziej elastyczne rozwiązania, bo muszą mieć też czas na pracę zawodową i sprawy prywatne - mówi Bartosz Szolc-Nartowski, radca prawny, przewodniczący Komisji Aplikacji Krajowej Rady Radców Prawnych.

Jakie obserwacje skłoniły KRPP do przyjęcia założeń zmian w regulaminie odbywania aplikacji radcowskiej?
ikona lupy />
Bartosz Szolc-Nartowski, radca prawny, przewodniczący Komisji Aplikacji Krajowej Rady Radców Prawnych / Materiały prasowe / fot. Piotr Gilarski/Materiały prasowe

Staramy się obserwować rynek usług prawniczych, zdobycze nowych technologii i nowoczesnej dydaktyki. Jesteśmy też wrażliwi na potrzeby aplikantów. Aplikacja to nie tylko zajęcia w izbie, to także szkolenie i praktyka u patrona, uczestniczenie w rozprawach sądowych, zajęcia praktyczne w kancelariach i organach wymiaru sprawiedliwości, urzędach. Jest więc tych obowiązków bardzo dużo. Aplikanci sygnalizowali nam, że proszą o bardziej elastyczne rozwiązania, bo muszą mieć też czas na pracę zawodową, rodzinę, sprawy prywatne. To jak najbardziej zrozumiałe. Staramy się wprowadzić takie rozwiązanie, które mają na celu uelastycznienie programu aplikacji. Od początku tego roku wprowadziliśmy zajęcia e-learningowe w maksymalnym wymiarze 20 proc. ogólnej liczby godzin na każdym roku szkoleniowym. Nieznacznie chcemy podwyższyć ten limit do 25 proc., a więc do 60 godzin w roku. Na tą chwilę doszliśmy do dopuszczalnej granicy. Wydaje mi się, że więcej zajęć e-learningowych być nie powinno, bo najlepszą formą są jednak zajęcia stacjonarne. Natomiast część wiedzy może być przekazywana w tej formie. Oczywiście to okręgowe izby radców prawnych prowadzą aplikacje, i to one podejmą decyzję, w jakim wymiarze i z jakich przedmiotów wprowadzą e-learning do planów zajęć. Jeśli wykorzystają limit 60 godzin, pozostanie 180 godzin stacjonarnych, które dzielimy na konwersatoria i ćwiczenia. Już wcześniej zrezygnowaliśmy z wykładów. Uważamy, że taki podawczy sposób przekazywania wiedzy nie jest zbyt efektywny.

Jesteśmy głęboko przekonani, że aplikacja radcowska jest optymalną drogą dojścia do zawodu radcy prawnego. Świadczą o tym choćby dane o zdawalności egzaminu zawodowego w tym roku. Dla osób, które ukończyły aplikację radcowską, wyniosła ona 89 proc. Dla tych, które – po spełnieniu określonych przesłanek – przystąpiły do egzaminu bez aplikacji, zdawalność wyniosła 63 proc. Aplikacja jest właściwą drogą także dlatego, że duże znaczenie ma dla nas przygotowanie etyczne do wykonywania zawodu zaufania publicznego.

40 godzin w roku to tzw. rezerwa. W jaki sposób będzie ona wykorzystywana?

O tym będą decydować poszczególne izby okręgowe, oczywiście biorąc pod uwagę także zdanie aplikantów. Izba może zaproponować szkolenie o nowej tematyce, aby np. dostosować program do lokalnego rynku usług prawniczych. Może także pogłębiać program nauczania przewidziany w podstawie programowej, np. przeznaczyć 20 godzin na dodatkowe zajęcia z prawa zamówień publicznych, a pozostałe 20 na zajęcia z prawa nowych technologii, własności intelektualnej lub ochrony danych osobowych. Chcemy zachować elastyczność, a także umożliwić aplikantom przedstawianie postulatów co do tego, jakie zajęcia byłyby dla nich potrzebne. Aplikanci postulują np. wprowadzenie zajęć, których przedmiotem byłyby techniki budowania odporności na stres związany z wykonywaniem pracy.

Na aplikacji adwokackiej godzin zajęć jest znacznie mniej. Czy były pomysły, aby iść tą drogą?

Czas zajęć to niejedyne kryterium. Adwokaci mają świetny program aplikacji, ale my nie zostajemy w tyle, a nawet powiedziałbym, że staramy się nieustannie poszukiwać nowych rozwiązań i doskonalić organizacyjnie. Ta swoista konkurencja nie pozwala obu samorządom spocząć na laurach.

Dotychczas odrębne przedmioty zostaną połączone w bloki – cywilistyczny i karnistyczny. To zmiana wyłącznie organizacyjna czy merytoryczna?

Merytoryczna, bo jest to dalsze upraktycznienie prowadzenia zajęć. Dzięki zblokowaniu przedmiotów możemy bardziej efektywnie przedstawiać zagadnienia, które występują w normalnej praktyce, łącząc elementy prawa materialnego i procesowego.

Czy zmieni się też zakres sprawdzanej wiedzy?

Do tej pory mieliśmy dziewięć kolokwiów, chcemy, by było ich sześć – po dwa na każdym roku. Aplikanci sygnalizowali, że szczególnie na drugim roku nasza aplikacja jest przeładowana i trudna. Łączymy kolokwia trochę na wzór zadań, które pojawiają się na egzaminie zawodowym. Wprowadzamy też fakultatywnie prace domowe lub prekolokwia. Aplikant będzie mógł wykonać np. w kancelarii albo w domu pewne zadania, które zostaną indywidualnie sprawdzone, a aplikant otrzyma informację o swoich postępach w zakresie umiejętności praktycznych.

Na drugim roku przeprowadzone będą praktyki w sądach lub prokuraturach z zakresu prawa karnego. Z czego wynika ta zmiana?

Chodzi o to, aby skorelować zajęcia teoretyczne z praktykami. Nie spowodowuje to ani zwiększenia, ani zmniejszenia wymiaru czasu praktyk na żadnym roku – po prostu te, które aplikant odbywał na roku pierwszym, odbędą na roku drugim.

Zmiany wejdą w życie od 1 stycznia 2024 r. Czy obejmą też aplikantów, którzy będą już na drugim lub trzecim roku?

Tak. Mamy już gotową propozycję przepisów przejściowych regulujących te kwestie.

W 2020 r. Ministerstwo Sprawiedliwości zamroziło opłaty za aplikacje. Jak izby radzą sobie z tym, by w warunkach inflacji zapewnić stały wysoki poziom szkolenia aplikantów?

To jest dla nas bardzo trudne zadanie, tym bardziej że rosną koszty stałe. Chcielibyśmy podnieść wynagrodzenia dla wykładowców, które w zasadzie we wszystkich izbach pozostają jeszcze na poziomie sprzed pandemii. Apelujemy do resortu, aby przy ustalaniu wysokości opłat na kolejny rok chociaż częściowo uwzględnił wskaźnik inflacji, aby jeszcze lepiej szkolić osoby, które będą w przyszłości występować w imieniu obywateli i reprezentować ich interesy (MS poinformowało DGP, że prowadzi w tej sprawie analizy – red.). Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że jest to istotne obciążenie finansowe dla młodych ludzi. Obecnie aplikant jest zobowiązany do uiszczenia opłaty rocznej w wysokości 5850 zł, czyli ok. 500 zł miesięcznie. Mamy mechanizmy pozwalające rozłożyć opłaty na raty, a w wyjątkowych przypadkach losowych aplikant może złożyć wniosek o zwolnienie z ich części. ©℗

Rozmawiał Tomasz Ciechoński