Parlament Europejski w głosowaniu plenarnym przyjął zaproponowany przez Komisję Europejską projekt przepisów dotyczących elektronicznych materiałów dowodowych.

Dwuczęściowy pakiet legislacyjny uprawnia organy państw Unii Europejskiej do zwracania się o elektroniczne dowody potrzebne w sprawach karnych bezpośrednio do firm telekomunikacyjnych i innych dostawców usług łączności elektronicznej, a także tych dostawców usług społeczeństwa informacyjnego, którzy umożliwiają użytkownikom komunikowanie się.

Rozporządzenie i towarzysząca mu dyrektywa mają ujednolicić sposób postępowania z dowodami elektronicznymi w UE i przyspieszyć dochodzenia w sprawach karnych.

Dowody te mogą obejmować treści (materiały tekstowe, obrazy, wideo lub dźwięk), dane o ruchu w internecie (jak znaczniki czasu czy informacje o odbiorcach) lub informacje identyfikujące abonenta czy klienta. Według estymacji Komisji Europejskiej takie materiały mają znaczenie dla 85 proc. dochodzeń w sprawach karnych, ale w 65 proc. tych przypadków trzeba je pozyskiwać z innego państwa członkowskiego. I tu jest problem, gdyż obecnie wymiana dowodów elektronicznych zależy od dwustronnych i międzynarodowych umów o wzajemnej pomocy prawnej (MLA), co skutkuje często długimi procedurami.

Natomiast nowe przepisy umożliwią organom poszczególnych krajów UE zwracanie się o dowody bezpośrednio do usługodawców w innych państwach członkowskich (nakazy wydania). Przewidziano też nakazy zabezpieczenia danych przez okres do 60 dni. Rozporządzenie daje 10 dni na udzielenie odpowiedzi na nakaz wydania danych – i 8 godzin w nagłych przypadkach.

Dyrektywa zobowiązuje zaś telekomy i innych objętych tymi przepisami usługodawców do wskazania placówek lub przedstawicieli prawnych, do których organy państw członkowskich mogą kierować wnioski o dowody elektroniczne.

Europosłowie wprowadzili możliwość odrzucenia wniosków o dowody elektroniczne, jeśli zachodzi obawa naruszeń praw podstawowych lub wolności mediów w państwie składającym wniosek. Ponadto organy żądające danych wrażliwych w większości przypadków będą musiały powiadomić o tym władze w kraju docelowym. ©℗