Sejm 13 stycznia uchwalił nowelizację ustawy o SN, która - według jej autorów - ma wypełnić kluczowy kamień milowy dla odblokowania przez Komisję Europejską pieniędzy na Krajowy Plan Odbudowy. Zgodnie z nią sprawy dyscyplinarne i immunitetowe sędziów miałby rozstrzygać Naczelny Sąd Administracyjny, a nie, jak obecnie, Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN. NSA ma przejąć także m.in. kompetencje do rozstrzygania tzw. spraw immunitetowych sędziów wszystkich sądów. Nowela przewiduje też zasadnicze zmiany dotyczące tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego, którymi też miałby częściowo zajmować się NSA. Nowelizacja trafiła do Senatu, który ma się nią zająć na posiedzeniu 31 stycznia.

W opinii dla Senatu RPO Marcin Wiącek wskazał, że "ustawa nie rozwiązuje fundamentalnego problemu ustrojowego dotyczącego obecnie już ponad 2500 sędziów powszechnych, administracyjnych, asesorów i sędziów Sądu Najwyższego powołanych na podstawie uchwał Krajowej Rady Sądownictwa po 6 marca 2018 r."

"Jedynym efektywnym sposobem normalizacji sytuacji i doprowadzenia do zgodności polskiego prawa ze standardami europejskimi byłoby zreformowanie zasad powoływania członków KRS, któremu towarzyszyłby mechanizm umożliwiający potwierdzenie przez organ niezależny od władzy ustawodawczej i wykonawczej, że sędziowie powołani po 6 marca 2018 r. dają wystarczające gwarancje pełnienia służby sędziowskiej w warunkach niezależności i niezawisłości" - zaznaczono w opinii.

Reklama

RPO pozytywnie ocenił natomiast doprecyzowanie przepisów wyłączających odpowiedzialność dyscyplinarną sędziego za treść orzeczenia sądowego. Zmiana ta, według Rzecznika, nie jest jeszcze jednak wystarczająca dla zagwarantowania poszanowania niezawisłości sędziowskiej.

W opinii przekazanej Senatowi RPO ocenił, że obsługa nowych spraw będzie skutkowała istotnym przeciążeniem NSA, zagrażającym jego prawidłowemu funkcjonowaniu, znacznie bowiem wydłuży się czas postępowań w sprawach sądowo-administracyjnych. Tymczasem - jak wskazał - już teraz każdego roku do NSA wpływa ponad 20 tys. skarg kasacyjnych.

Reklama

"W uzasadnieniu ustawy nie wspomniano o utworzeniu dodatkowych etatów sędziowskich i asystenckich, należy domniemywać, że średnie obciążenie sędziego NSA znacząco wzrośnie, a zatem nieuniknioną konsekwencją będzie znaczące wydłużenie i tak już długich postępowań" - ocenił Wiącek.

Ponadto, jak dodał, rozpoznanie przez NSA wniosku o zastosowanie testu niezawisłości będzie wymagało sprowadzania do Warszawy akt spraw z sądów całej Polski. "Dziś test nie wymaga takich operacji, bo przeprowadzany jest przez inny skład sądu, w którym złożono taki wniosek" - zaznaczył Wiącek.

Ponadto - jak dodał RPO - ustawa przekazuje część kompetencji SN do NSA "wyłączając w pewnym zakresie konstytucyjną kompetencję SN do sprawowania nadzoru nad orzecznictwem sądów powszechnych i wojskowych". "Jakakolwiek forma podporządkowania orzeczniczego Sądu Najwyższego NSA jest konstytucyjnie wykluczona" - podkreślił Rzecznik.

"Ustawa nie rozwiązuje zasadniczego problemu statusu sędziów i asesorów powołanych na podstawie uchwały KRS podjętej po 6 marca 2018 r. Może zaś wykreować nowe problemy w postaci przeciążenia NSA, kwestionowania zgodności z konstytucją orzeczeń NSA z powodu ingerencji w kompetencje SN, pogłębienia wewnętrznych konfliktów w sądownictwie, a także wydłużenia postępowań sądowych w sprawach cywilnych, karnych i administracyjnych" - podsumował Rzecznik.

Według Wiącka niezbędna jest przede wszystkim zmiana wprowadzonych od 2018 r. zasad powoływania członków KRS, czego opiniowana nowelizacja nie przewiduje. Wprowadzone w 2018 r. zasady wyłaniania sędziowskich członków tej Rady przewidują, że ostatecznego ich wyboru dokonuje Sejm.

Rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand mówił w grudniu ub.r., że przyjęta przez Sejm nowelizacja jest ważnym krokiem w kierunku wypełnienia zobowiązań wynikających z polskiego KPO.

Negatywnie o zmianach wypowiadał się koalicjant PiS - Solidarna Polska. Podczas prac sejmowych krytyczne opinie i stanowiska do tych przepisów przedstawiły m.in. Sąd Najwyższy, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego i Krajowa Rada Sądownictwa.

Minister ds. europejskich Szymon Szynkowski vel Sęk mówił w styczniu, że zawarte w nowelizacji rozwiązania to "przedmiot pewnego trudnego kompromisu". "Nie wszystkim się muszą podobać, ale mają te swoje bezpieczniki (...) i one sprawiają, że ustawa jest w mojej opinii, ale także konstytucjonalistów, którzy nam w tej sprawie doradzali, jak np. prof. Marek Szydło (szef Rady Legislacyjnej przy premierze - PAP), zgodna z konstytucją" - wskazywał. (PAP)

autor: Marcin Jabłoński

mja/ itm/