Aleksandra Giszczyńska-Grabias, adiunkt w Poznańskim Centrum Praw Człowieka Instytutu Nauk Prawnych PAN
Skarżącą była żona znanego, występującego ze zdecydowaną krytyką islamu dziennikarza, który zmarł w wyniku ran zadanych mu nożem przez nieznanego sprawcę. Napad był w sposób jednoznaczny powiązany z działalnością publicystyczną męża skarżącej, jednak badając istotę skargi, ETPC zdecydował się orzec naruszenie europejskiej konwencji tylko w jednym z trzech podnoszonych w skardze aspektów: błędów popełnionych w trakcie dochodzenia wszczętego w sprawie napadu na męża skarżącej, w wyniku którego poniósł on śmierć, podczas gdy podnoszone były jeszcze dwa naruszenia: prawa do życia przez niepodejmowanie środków prewencyjnych, mających udaremnić taki – według skarżącej – przewidywalny atak oraz wolności wypowiedzi.
Głównym argumentem za odrzuceniem zarzutu o naruszenie przez państwo obowiązku ochrony życia męża skarżącej było wskazanie, że władze nie mogły wiedzieć o zagrożeniu, jakiemu podlegał, m.in. dlatego, że nigdy nie wnioskował o ochronę policyjną lub inne środki bezpieczeństwa w związku ze swoją działalnością. Z kolei w odniesieniu do fatwy, jaką na męża skarżącej nałożył irański duchowny, oraz protestów przeciwko tezom prezentowanym w jego artykułach ze strony środowisk religijnych trybunał wskazał, że niekiedy takie natężenie okoliczności może skłaniać do stwierdzenia, że państwo powinno było zadziałać prewencyjnie. W okolicznościach niniejszej sprawy sędziowie nie mogli jednak stwierdzić, że władze znalazły się właśnie w takiej wymagającej ich działania sytuacji: nie wiedziały i, jak się wydaje, nie były zobowiązane wiedzieć o jakimkolwiek bezpośrednim niebezpieczeństwie dla życia męża skarżącej. Trybunał wskazał przy tym, że we współczesnych, złożonych społeczeństwach ludzkie zachowania są nieprzewidywalne, a co za tym idzie – konieczne jest czynienie trudnych wyborów między pozytywnymi obowiązkami państwa na podstawie art. 2 konwencji.