Pierwszą część posiedzenia prowadziła, zgodnie z ustawą o KRS (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 269), I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska. Rada zebrała się z opóźnieniem z powodu manifestacji. Przed jej siedzibą protestowały osoby przeciwne temu, aby sędziów do KRS wybierali politycy zasiadający w Sejmie.
„Niestety zazwyczaj tak jest, że ci, którzy najgłośniej krzyczą o praworządności, tę praworządność łamią” – skomentowała całe zdarzenie Małgorzata Manowska. To spotkało się z reakcją senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego, który podkreślił, że zgormadzeni przed budynkiem KRS mają pełne prawo wyrażać swoje zdanie na temat sposobu kształtowania składu organu. Do dyskusji włączył się również jeden z posłów PiS, który stwierdził, że opozycja cynicznie wykorzystuje protestujących ludzi, którzy, jak stwierdził, nawet nie mają pojęcia, co się tak naprawdę dzieje. I prezes SN z kolei dodała, że podtrzymuje swoje zdanie, gdyż osaczania osób, które próbują wykonywać swoje konstytucyjne obowiązki, blokowania im wjazdu za pomocą kładzenia się przed samochodem z całą pewnością nie można nazwać pokojowym zgromadzeniem zwołanym w celu wyrażenia własnego zdania. Manowska zamknęła dyskusję na ten temat, stwierdzając, że nie pozwoli, aby posiedzenie KRS zamieniło się w arenę sporu politycznego.