Skargę do strasburskiego trybunału złożyła spółka po tym, jak jej sprawę ostatecznie rozstrzygnęła Izba Cywilna Sądu Najwyższego. Zarzucała, że w składzie, który wydał orzeczenie, znalazły się osoby zaliczane do „nowych” sędziów SN. Byli to: Tomasz Szanciło, Kamil Zaradkiewicz i pełniąca obecnie funkcję prezesa IC SN Joanna Misztal-Konecka. Wszyscy oni znaleźli się w SN po tym, jak został zmieniony sposób wyłaniania sędziowskiej części KRS. Z tego powodu zdaniem spółki w jej sprawie doszło do naruszenia zapisanego w art. 6 Europejskiej konwencji praw człowieka prawa do sądu. Skarżąca powoływała się na wcześniejsze orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w którym mowa jest o tym, że nie można uznać za niezawisły i bezstronny sąd w rozumieniu przepisów prawa UE takiego sądu, którego członkowie zostali powołani na urząd sędziego w procedurze, która może budzić uzasadnione podejrzenia co do ich podatności na czynniki zewnętrzne, zwłaszcza na wpływy pośrednie lub pośrednie władzy ustawodawczej i wykonawczej (sprawy połączone C-585/18, C-624/18 i C-625/18).
ETPC w czwartek przyznał spółce rację i nakazał wypłacić jej 15 tys. euro zadośćuczynienia. Strasburski trybunał, podobnie jak wcześniej TSUE, stwierdził bowiem, że przy powołaniu wskazanych sędziów orzekających w IC SN nadmierny wpływ miały władze ustawodawcza i wykonawcza. A tym samym IC SN nie była „niezawisłym i bezstronnym sądem ustanowionym ustawą”, o którym mowa w art. 6 EKPC. ETPC zauważył również, że w sytuacji gdy obecna KRS będzie nadal działać, systemowy problem dotyczący statusu sędziów powoływanych na wniosek tego organu będzie się pogłębiał. W uzasadnieniu zaznaczono ponadto, że trybunał nie oceniał całości reorganizacji polskiego sądownictwa, a jedynie ustalił, czy na skutek wprowadzonych zmian doszło w zawisłej przed nim sprawie do naruszenia prawa do sądu.