Reklama
„Wojskowy Przegląd Prawniczy” - tak nazywa się czasopismo wydawane przez Prokuraturę Krajową (PK). Jak można przeczytać w opisie zamieszczonym na stronie internetowej PK, na jego łamach „publikowane są materiały z zakresu prawa i wojskowości służące poszerzaniu wiedzy prokuratorów i pracowników prokuratury, a także przedstawicieli innych zawodów prawniczych oraz kształtowaniu właściwej praktyki stosowania prawa”. Na stronie widnieje również informacja, że redaktorem naczelnym pisma jest Jarosław Duś, były prokurator, obecnie sędzia Sądu Najwyższego orzekający w Izbie Dyscyplinarnej. Duś do SN trafił w maju 2020 r., a więc za czasów tzw. dobrej zmiany.
Rygorystyczne obostrzenia
Ustawa o Sądzie Najwyższym (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1904) jest dość rygorystyczna, jeśli chodzi o podejmowanie przez sędziów tego sądu dodatkowej działalności zawodowej. Stanowi, że mogą być oni zatrudnieni w charakterze pracownika naukowo-dydaktycznego, dydaktycznego lub naukowego, a także podejmować inne zajęcie o charakterze zarobkowym lub niezarobkowym, ale z tym zastrzeżeniem, że nie może ono utrudniać pełnienia obowiązków sędziego SN, uchybiać godności lub podważać zaufania do bezstronności lub niezawisłości sędziego.
W przypadku osób orzekających w Izbie Dyscyplinarnej SN wprowadzono dodatkowy wymóg - aby mogły zostać zatrudnione na uczelni, muszą mieć stopnień naukowy doktora habilitowanego lub tytuł profesora (patrz grafika). Mogą również brać udział w konferencjach lub nieodpłatnych szkoleniach.

Reklama
Warto w tym miejscu przypomnieć, że na samym początku orzekającym w ID SN nie wolno było podejmować żadnego dodatkowego odpłatnego zajęcia. Jednak aby ten zakaz całkowicie nie odstraszył tych, którzy zamierzali wziąć udział w konkursie do tej izby, ustawodawca zdecydował, że sędziowie w niej orzekający będą otrzymywać dodatkowo comiesięczny dodatek w wysokości 40 proc. wynagrodzenia zasadniczego (patrz grafika). Później obostrzenia te poluzowano, nie odbierając jednak prawa do tego dodatku.
Jak pełnienie funkcji redaktora naczelnego czasopisma ma się do obecnie obowiązujących przepisów?
- Z całą pewnością nie jest to działalność naukowa, o której mowa w ustawie o SN. Co więcej, pan Duś i tak nie miałby odpowiednich kwalifikacji do tej formy zatrudnienia, gdyż ma stopień doktora, a nie doktora habilitowanego ani profesora, czego wymaga przepis. Pełnienie funkcji redaktora naczelnego pisma nie może zostać także zakwalifikowane jako udział w konferencjach i szkoleniach - mówi prof. Maciej Gutowski, adwokat.
Jego zdaniem można się natomiast zastanawiać, czy szefowanie czasopismu mieści się w pojęciu „inne zajęcie o charakterze zarobkowym lub niezarobkowym”, o którym mowa w ustawie o Sądzie Najwyższym.
- Sęk w tym, że mówimy tutaj o czasopiśmie wydawanym przez PK. A uwikłanie sędziego w struktury prokuratury zawsze jest co najmniej niefortunne. Zwłaszcza że mówimy tutaj o osobie orzekającej w izbie, do której trafiają sprawy, w których często stroną jest właśnie prokuratura - podkreśla ekspert, dodając, że te dwa światy - prokuratury i sądu - po prostu nie powinny się przenikać.
- Z tego względu cała ta sytuacja wygląda nieciekawie - puentuje prof. Gutowski.
Prokuratorska przeszłość sędziego
O tym, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, jest przekonany dr hab. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.
- Sędzia nie może podejmować innego zajęcia, które mogłoby budzić wątpliwości co do jego bezstronności. Nie bez znaczenia jest tutaj to, że pan Duś, zanim trafił do ID SN, był prokuratorem. Widać więc, że te związki między nim a prokuraturą nie zostały przecięte i to może budzić uzasadnione wątpliwości co do niezawisłości tego sędziego, przede wszystkim w tych sprawach, w których uczestnikiem postępowania jest właśnie prokuratura - podkreśla ekspert.
Jego zdaniem Jarosław Duś po powołaniu do SN nie powinien wykonywać żadnych czynności w ramach prokuratury, w tym także pełnić funkcji redaktora naczelnego czasopisma wydawanego pod auspicjami Prokuratury Krajowej.
Sędzia Duś w odpowiedzi na pytania DGP podkreśla, że na pełnienie funkcji redaktora naczelnego „Wojskowego Przeglądu Prawniczego” otrzymał wymaganą ustawowo zgodę prezesa ID SN. Zarówno bowiem on, jak i prezes izby, w której orzeka, stoją na stanowisku, że taka działalność nie narusza ustawy o SN.
Sędzia poinformował, że funkcję redaktora naczelnego tego czasopisma pełni od maja 2016 r. i zawsze odbywało się to pro bono.
- Nie otrzymywałem żadnego dodatkowego wynagrodzenia za obowiązki wykonywane dla tego kwartalnika. Jeżeli w Polsce jest inny redaktor naczelny czasopisma albo dziennika, który wykonuje swe obowiązki pro bono, chętnie go poznam - stwierdził.
Zdaniem ekspertów to, czy jest to zajęcie odpłatne czy nie, nie wpływa w znacznym stopniu na ocenę zachowania sędziego SN.
- Nie ma znaczenia, czy sędzia otrzymuje za tę pracę wynagrodzenie od PK. Już bowiem samo pozostawanie w takim związku z prokuraturą powoduje wątpliwości, czy zachowuje on niezależność wobec tejże prokuratury jako strony postępowania - uważa Jacek Zaleśny.
Aktualne więc pozostaje pytanie, czy taki związek sędziego z prokuraturą - choćby miał charakter nieodpłatny - może rzutować na postrzeganie spraw, które zostały rozstrzygnięte w składzie, w którym orzekał Jarosław Duś i w którym stroną była prokuratura.
Pytany o to sędzia stwierdza krótko, że nie.
Innego zdania jest Jacek Zaleśny, który stoi na stanowisku, że w takich postępowaniach sędzia powinien sam z siebie wnioskować o wyłączenie. A z przeglądu orzecznictwa dostępnego na stronie SN jasno wynika, że zdarzały się sprawy, w których występowała PK, a w składzie, który wydał wyrok, zasiadał Jarosław Duś. Tak było chociażby w sprawie dyscyplinarnej znanego warszawskiego adwokata Jacka Dubois. Ukarania go za wypowiedź: „psim obowiązkiem prokuratury jest stosować prawo” domaga się zastępca prokuratora generalnego. 11 stycznia 2022 r. ID SN wydała w tej sprawie postanowienie, dzięki któremu postępowanie to będzie mogło zostać merytorycznie rozpoznane (sygn. akt II DK 101/21). A w składzie, który tę decyzję podjął, zasiadał nie kto inny jak właśnie były prokurator Duś.
Uwikłanie sędziego w struktury prokuratury jest co najmniej niefortunne. Zwłaszcza że orzeka on w izbie, do której trafiają sprawy, w których stroną bywa prokuratura
Dodatkowe zajęcia orzekających w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe