Skarga PG była związana ze sprawą o zapłatę 60 tys. zł, która toczyła się przed dekadą w Sądzie Rejonowym w Trzebnicy wobec dwójki pozwanych, w tym poszkodowanego mężczyzny. Wątek sprawy wobec tego mężczyzny został bowiem wyłączony do odrębnego postępowania, a w końcu - we wrześniu 2013 r. - powództwo wobec niego oddalono.

Wcześniej jednak, w pierwotnym postępowaniu - w marcu 2011 r. sąd zasądził żądaną kwotę od drugiej osoby. "Jednocześnie jednak w wyroku zastrzegł, że zobowiązanie jest solidarne ze zobowiązaniem pozwanego mężczyzny wobec powódki do zapłaty takiej samej kwoty" - poinformowała Prokuratura Krajowa relacjonując sprawę.

W związku z takim rozstrzygnięciem w styczniu 2012 r. do komornika trafił wniosek o wszczęcie egzekucji przeciwko mężczyźnie w oparciu o tytuł wykonawczy, którym był wyrok z marca 2011 r. "Jednak wyrok ten nigdy nie został zaopatrzony w klauzę wykonalności przeciwko mężczyźnie. Pomimo tego zajęto rachunek bankowy, a w kwietniu 2012 r. bank przekazał komornikowi kwotę blisko 50 tys. zł" - podała PK.

Reklama

Mężczyzna wskazywał, że kwotę wyegzekwowano bezprawnie. Trzebnicki sąd rejonowy prowadził postępowanie nadzorcze nad działalnością komornika i "po zbadaniu akt egzekucyjnych w listopadzie 2013 r. poinformował go, że tytuł egzekucyjny nie został wydany przeciwko mężczyźnie, którego pieniądze zajęto w toku egzekucji". Jednocześnie sąd zobowiązał komornika do umorzenia postępowania egzekucyjnego, co nastąpiło w październiku 2014 r.

Pozostała jednak kwestia zwrotu zajętej kwoty. Mężczyzna domagał się tego przed sądami we Wrocławiu. Tamtejszy sąd okręgowy oddalił jednak jego powództwo. "Uznał, że postępowanie komornika było prawidłowe, a mężczyzna nie składał skarg na czynności komornika i nie wytoczył powództwa przeciwegzekucyjnego. Zdaniem sądu bierna postawa stanowiła okoliczność wyłączającą odpowiedzialność komornika" przekazano.

Reklama

Apelacja mężczyzny została oddalona przez Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w październiku 2017 r. Podobnie było ze skargą kasacyjną - w sierpniu 2018 r. Sąd Najwyższy odmówił jej przyjęcia.

Skuteczna okazała się natomiast skarga nadzwyczajna wniesiona przez Prokuratora Generalnego. Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN podzielając argumentację PG uznała, że zasadny jest zarzut rażącego naruszenia prawa "polegający na niezastosowaniu właściwych przepisów pomimo ustalenia przez sąd, że komornik przeprowadzając egzekucję przeciwko powodowi niebędącemu dłużnikiem działał niezgodnie z prawem".

Jak wskazano w uzasadnieniu rozstrzygnięcia SN wrocławski sąd przyjął, że dowody w sprawie nie wykazały związku między szkodą mężczyzny a działaniami komornika, co spowodowało oddalenie apelacji. "Jednakże zaświadczenie komornika o pobraniu pieniędzy z konta powoda nie będącego dłużnikiem stanowi oczywistą szkodę zmniejszającą jego stan majątkowy. Co więcej szkoda ta pozostaje ewidentnie w związku przyczynowym z niezgodnym z prawem działem komornika" - podkreślono uzasadniając uwzględnienie skargi PG.

Tym samym SN uchylił rozstrzygnięcie sądu apelacyjnego i orzekł merytorycznie w tej sprawie zasądzając kwotę "odpowiadającą wysokości bezprawnie pobranych od powoda środków wraz ze stosownymi odsetkami".

Z danych SN wynika, że dotychczas merytorycznie rozpatrzonych zostało ponad 150 skarg nadzwyczajnych, z czego ponad 90 uwzględniono, zaś około 60 oddalono.

Instytucja skargi nadzwyczajnej została wprowadzona ustawą o SN, która weszła w życie w kwietniu 2018 r. Skargi takie mogą dotyczyć prawomocnych wyroków zapadłych nawet w końcu lat 90. W kwietniu tego roku termin na wnoszenie skarg od takich dawnych orzeczeń został przedłużony do początków kwietnia 2024 r.

Najwięcej skarg nadzwyczajnych złożył Prokurator Generalny - według danych SN było ich dotychczas blisko 430 na łącznie ponad 530 takich skarg, które wpłynęły i spełniały warunki do rozpoznania. (PAP)

autor: Marcin Jabłoński

mja/ tgo/