Do tej pory przepisy nie przewidywały obligatoryjnego poddania się badaniom DNA. Po zmianach procedura będzie obowiązkowa w sprawach o ustalenie i zaprzeczenie pochodzenia dziecka oraz ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa. Badaniu będą musiały poddać się dziecko oraz odpowiednia strona postępowania. Gdyby którekolwiek z nich w międzyczasie zmarło, sąd nakaże przeprowadzenie tej samej procedury u jej wstępnego, zstępnego lub rodzeństwa. Jeśli strona nie stawi się na badanie bez usprawiedliwienia, sąd zyska też możliwość nałożenia na nią takiej samej grzywny, jak w przypadku niestawienia się świadka na rozprawę. Będzie mógł również zarządzić przymusowe doprowadzenie do punktu pobrań. Takie same sankcje obejmą osobę opiekującą się dzieckiem, jeśli celowo będzie utrudniać przeprowadzenie badań.
Skąd pomysł na nową regulację? Jak wskazano w uzasadnieniu projektu, badania DNA to jedyna metoda, która daje niemal całkowitą pewność co do ustalenia pochodzenia dziecka. Przeprowadzenie jej w trakcie postępowania ma pozwolić na skrócenie postępowania, bez przeprowadzania niepotrzebnych czynności. Samo badanie nie będzie również stanowiło dodatkowego stresu dla dziecka, ponieważ jest bezbolesne i nie wymaga obecności domniemanego ojca w trakcie pobrania materiału. Jak podkreśla ustawodawca, regulacja jest zgodna z najnowszym orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który dwa lata temu orzekł, że obowiązek poddania się procedurze nie stanowi naruszenia prawa do prywatności (sprawa Mifsud przeciwko Malcie, skarga nr 62257/15).