W końcu września Kolegium SN zostało przerwane, ponieważ ośmioro tzw. starych sędziów opuściło obrady i zerwano kworum wymagane do głosowania nad uchwałami.

"Dyskusja kolegium nad projektami uchwał, ponieważ do samej dyskusji nie jest wymagane kworum, odbyła się wtedy, kiedy kworum zostało zerwane. Nie można było wtedy głosować tych uchwał, natomiast one zostały przedyskutowane w składzie, jaki pozostał w sali obrad. Teraz zaś odbyło się głosowanie obiegowe na podstawie ustawy +covidowej+ przewidującej szczególne sytuacje na czas epidemii" - powiedział sędzia Stępkowski. Dodał, że w przypadku głosów nieoddanych uznano je za wstrzymujące się.

Kwestia głosowań Kolegium SN w tym tygodniu była związana z posiedzeniem kolegium z 30 września br. Wówczas ośmioro tzw. starych sędziów SN opuściło posiedzenie zrywając kworum. Jak uzasadnili ci sędziowie, był to protest przeciwko dalszemu funkcjonowaniu Izby Dyscyplinarnej SN mimo orzeczeń unijnego trybunału sprawiedliwości.

Reklama

O wstrzymaniu się ośmiorga sędziów od pracy w Kolegium SN informowano wtedy w komunikacie sądu. Chodziło o sędziów: Dariusza Dończyka, Agnieszkę Piotrowską, Michała Laskowskiego, Jarosława Matrasa, Barbarę Skoczkowską, Piotra Prusinowskiego, Bohdana Bieńka i Krzysztofa Rączkę. Sędziowie ci wydali oświadczenie, w którym poinformowali, że wstrzymują się od udziału w pracach Kolegium SN do czasu całkowitego zaprzestania działalności Izby Dyscyplinarnej.

Domagali się oni tym samym wykonania wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE, który orzekł w lipcu br., że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem UE i zobowiązał Polskę do zawieszenia stosowania przepisów dotyczących w szczególności uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN.

Reklama

Z kolei we wtorek 10 sędziów SN z kolegium (dodatkowo jeszcze Marta Romańska i Tomasz Artymiuk) wydało oświadczenie, w którym poinformowało, że I prezes SN 7 października wystosowała do członków kolegium pismo informujące, że poddaje pod głosowanie w trybie obiegowym, przy użyciu środków komunikacji elektronicznej, projekty czterech uchwał, wyznaczając termin zakończenia głosowania na czwartek i zastrzegając, że "nieoddanie głosu w powyższym terminie będzie traktowane jak oddanie głosu wstrzymującego się".

Sędziowie ci oświadczyli, że wykorzystanie przez I prezes SN ustawy "covidowej" jako "podstawy do odebrania od członków kolegium głosów w trybie obiegowym jest nadużyciem tego przepisu, nieuzasadnionym sytuacją epidemiologiczną w SN zważywszy, że posiedzenie kolegium 30 września br. zostało zwołane z osobistym udziałem wszystkich członków kolegium".

Jak dodano w oświadczeniu tych sędziów przyjęcie, że "niegłosowanie przez członka kolegium drogą elektroniczną oznacza oddanie przez niego głosu wstrzymującego się" oznacza, że uchwały nie zostaną skutecznie podjęte.

Sędzia Stępkowski zaznaczył zaś w piątek, że "jeśli chodzi o zastrzeżenia członków kolegium, co do traktowania głosów nieoddanych, jako wstrzymujące się, to było to rozwiązanie takie, jak zaproponowane przez ówczesnego prezesa Izby Cywilnej SN Dariusza Zawistowskiego, podczas zgromadzenia sędziów tej Izby" przy opiniowaniu kandydatury na przewodniczącego jednego z wydziałów Izby. Rzecznik SN dodał, że podobnie w trybie obiegowym głosowano też na przykład za czasów poprzedniej I prezes SN Małgorzaty Gersdorf w sprawie zatrudnienia asystenta jednego z sędziów Izby Karnej.

W skład Kolegium SN wchodzą I prezes, prezesi kierujący pracami poszczególnych izb oraz po dwóch sędziów reprezentujących zgromadzenia sędziów poszczególnych izb Sądu Najwyższego. Zgodnie z przepisami do podejmowania decyzji przez ten organ potrzebna jest obecność 2/3 członków Kolegium.

"Kolegium współdziała z Pierwszym Prezesem SN w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania Sądu Najwyższego. Podejmowane w formie uchwał opinie kolegium są niezbędne dla właściwego funkcjonowania SN. Brak tych uchwał paraliżuje udział samorządu sędziowskiego w kierowaniu SN i uniemożliwia załatwianie spraw pracowniczych" - wskazywano na stronie SN.