Izba Cywilna Sądu Najwyższego w pełnym składzie nie wydała w czwartek uchwały ws. kredytów frankowych, zamiast tego zdecydowano o zadaniu trzech pytań do TSUE ws. trybu powoływania sędziów. Jak poinformował po niejawnym posiedzeniu Izby rzecznik prasowy SN Aleksander Stępkowski, zadane pytania w ogóle nie dotyczą kwestii frankowych.

„Wygląda na to, że kwestia frankowa, już mocno polityczna, została przez pytanie do całej Izby Cywilnej SN połączona z inną polityczną kwestią - kontrowersyjnych zmian w polskim sądownictwie" - skomentowała Pledziewicz. "SN nie wydał dziś spodziewanej uchwały, zamiast tego skierował kilka zapytań do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, mających odpowiedzieć na to, czy w tym składzie SN w ogóle może orzekać. To mieszanka wybuchowa. Może być to węzeł gordyjski, kwestia, której już nigdy nie rozwiążemy" - dodała.

Reklama

Według ekspertki, nie doczekamy się - przynajmniej w najbliższych latach - ostatecznego rozstrzygnięcia kwestii frankowej w wersji, którą chciała widzieć I prezes SN prof. Małgorzata Manowska. "Najprawdopodobniej będziemy mieli do czynienia, tak jak do tej pory, z korzystnymi orzeczeniami SN w poszczególnych sprawach, ewentualnie w uchwałach o mniejszym składzie, z którymi sądy powszechne będą się zgadzać, bądź nie. W każdym razie to postanowienie SN nie zmieni niczego w sprawach frankowych, tj. nie spowoduje zmiany korzystnej dla kredytobiorców linii orzeczniczej sądów powszechnych, bo koniec końców SN nie wypowiedział się w ogóle co do problemów kredytów frankowych" - stwierdziła Pledziewicz.

Wniosek, który I prezes SN skierowała w końcu stycznia br. do rozstrzygnięcia przez skład całej Izby Cywilnej, obejmuje sześć pytań dotyczących m.in. kwestii przewalutowania kredytu. Było to drugie posiedzenie Izby Cywilnej SN w tej sprawie. Po pierwszym, które odbyło się 11 maja, sprawę odroczono, zwracając się wtedy o stanowiska między innymi do NBP, KNF i Rzecznika Finansowego.