Autopromocja

Kryszkiewicz: Chocholi taniec wokół wymiaru sprawiedliwości [KOMENTARZ]

Małgorzata Kryszkiewicz / fot. Wojtek Górski
Małgorzata Kryszkiewicz / fot. Wojtek Górski DGP
10 sierpnia 2021

Kiedy w połowie lipca Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał swoje orzeczenia dotyczące Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, każdy zdawał sobie sprawę, że będzie to początek prawniczego armagedonu. No ale tego, że minister sprawiedliwości zarzuci I prezes Sądu Najwyższego Małgorzacie Manowskiej, z którą jeszcze kilka miesięcy temu łączyły go nad wyraz poprawne stosunki, że działa ona w sposób sprzeczny z polskim prawem, „rangi tak ustawowej, jak konstytucyjnej” i że likwidacja ID SN to tak naprawdę realizacja wcześniej zaplanowanego, ujętego nawet w Polskim Ładzie, założenia, chyba nikt nie mógł przewidzieć. A najbardziej absurdalne w tym wszystkim jest to, że do tej sytuacji nigdy nie powinno dojść.

Na początek trochę nudnego, prawniczego abecadła. Artykuł 173 konstytucji stanowi: „Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz”. Tylko tyle i aż tyle. Prościej chyba nie można. I gdyby ci, którzy w ostatnim czasie mówią o konstytucji dużo i z tak ogromną afektacją, o tym krótkim zdaniu pamiętali, Polska nie byłaby dziś na kursie kolizyjnym z Komisją Europejską. Przy czym należy podkreślić, że nierespektowanie zasady odrębności władzy sądowniczej od dwóch pozostałych władz – ustawowej i wykonawczej – to nie wyłączna przypadłość obecnej ekipy rządzącej. Zakusy na podporządkowanie sobie sądów nie były obce chyba żadnej opcji politycznej. Choć oczywiście nigdy nie działo się to na taką skalę, jak obecnie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png