Tymczasem taką próbę podjął Przemysław Radzik, wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie, a zarazem zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów. W odpowiedzi na złożoną przez sędziego Jacka Tyszkę deklarację, że nie będzie on orzekał z osobami, które przeszły procedurę konkursową przed obecną Krajową Radą Sądownictwa, poinformował, że oświadczenie to traktuje jako zrzeczenie się urzędu przez sędziego Tyszkę.
– To absurd, działanie pana Radzika nie ma żadnego umocowania w przepisach prawa – stwierdza krótko Krystian Markiewicz, przewodniczący Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.