W sprawie powódka domagała się przyznania 80 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za śmierć syna oraz 25 tys. zł odszkodowania za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej. Do tragicznego w skutkach wypadku z jego udziałem doszło w dniu, w którym na drodze panowały korzystne warunki atmosferyczne. Syn kobiety, który kierował motocyklem, przekroczył prędkość dopuszczalną w terenie zabudowanym – o 13 km/h. Do zdarzenia doszło w momencie, w którym kierowca samochodu skręcał na posesję, poruszając się z prędkością 18 km/h. Motocyklista nie zdążył zareagować na jego manewr i w tym samym czasie zaczął wyprzedzać pojazd, przez co doszło do zderzenia. W wyniku wypadku zarówno syn powódki, jak i kierowca samochodu zginęli na miejscu. Jak ocenili biegli, do zdarzenia przyczynili się obaj. W większym stopniu winę za wypadek ponosił jednak kierowca samochodu, który przed manewrem skrętu nie upewnił się, czy droga jest pusta, i nie ustąpił motocykliście pierwszeństwa. Z drugiej strony, gdyby syn powódki nie przekroczył dopuszczalnej prędkości, miałby większą szansę na to, by w porę zahamować. Sąd okręgowy oszacował, że motocyklista przyczynił się do wypadku w 30 proc.
Kobieta bardzo przeżyła śmierć syna. Wcześniej utrzymywali dobre relacje, wzajemnie sobie pomagali i wspierali się. Nagła śmierć dziecka w bardzo młodym wieku była dla powódki traumatycznym przeżyciem. Dlatego sąd okręgowy uznał, że należy przyznać jej zarówno zadośćuczynienie, jak i odszkodowanie. W przypadku tego drugiego świadczenia w uzasadnieniu argumentował, że „pogorszenie sytuacji życiowej polega nie tylko na pogorszeniu obecnej sytuacji materialnej, lecz także na utracie realnej możliwości samej stabilizacji warunków życiowych lub ich realnego polepszenia, co jest następstwem m.in. utraty dziecka przez rodziców”.
Z takim uzasadnieniem przyznania odszkodowania nie zgodził się jednak sąd apelacyjny. Przypomniał, że na podstawie art. 446 par. 3 kodeksu cywilnego odszkodowanie służy wyrównaniu szkody majątkowej i ma wspomóc osobę, która po śmierci bliskiego znalazła się w trudnej sytuacji materialnej i życiowej. Odmiennie ocenia się zasadność przyznania zadośćuczynienia, które rekompensuje w jak największym stopniu przede wszystkim ból i cierpienie. Są to więc dwa odrębne świadczenia, które ocenia się na podstawie innych przesłanek. Jak podkreślił sąd, w innym przypadku doszłoby do sytuacji, w której tę samą krzywdę rekompensowałoby się zarówno zadośćuczynieniem, jak i odszkodowaniem. W tych okolicznościach orzekł, że nie ma podstaw do zasądzenia odszkodowania, bo powódka nie udowodniła pogorszenia swojej sytuacji materialnej, do którego miało dojść po śmierci jej syna.
Wyrok (który jako pierwszy opisało czasopismo „Lege Artis”) jest prawomocny.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 10 lutego 2021 r., sygn. akt I ACa 956/19. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia