Krzysztof Szczucki, prezes RCL, zwrócił się do ministra sprawiedliwości, aby ten wyjaśnił, czy proponowane przez niego zmiany stanowiące ingerencję w zakres samorządności sędziowskiej da się pogodzić z konstytucyjnymi zasadami demokratycznego państwa prawnego oraz odrębności i niezależności sądownictwa od innych władz, w tym przypadku władzy wykonawczej.

Walka z samorządnością

Samorządność sędziowska w sądach powszechnych została w sposób drastyczny okrojona w lutym 2020 r., kiedy to w życie weszła nowelizacja z grudnia 2019 r. (Dz.U. z 2020 r. poz. 190), powszechnie nazywaną ustawą kagańcową. To wówczas zdecydowano, że kolegia sądów będą składały się tylko i wyłącznie ze wskazywanych przez ministra sprawiedliwości prezesów sądów, a zgromadzenia ogólne sędziów stracą – na rzecz kolegiów właśnie – uprawnienie do wskazywania kandydatów na sędziów. Zmiany te od początku były krytykowane.
– Wprowadzenie tych rozwiązań miało na celu uciszenie głosów płynących ze środowiska sędziowskiego i było początkiem końca samorządności sędziowskiej – mówi prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” Krystian Markiewicz. Jak dodaje, wymóg udziału organów samorządu sędziowskiego w procesie powoływania sędziów znajduje oparcie w konstytucji, co powoduje, że wyłączenie tego udziału czyni procedurę nominacyjną sprzeczną z krajowym porządkiem prawnym i prowadzi do obsadzenia sądu niezgodnie z ustawą.
Ale nie tylko sędziowie patrzyli nieprzychylnym okiem na zmniejszanie roli samorządu sędziowskiego w sądach powszechnych. Wątpliwości zgłaszały m.in. Biuro Legislacyjne Senatu czy Krajowa Izba Radców Prawnych. Ta ostatnia pisała, że przyjęcie takich rozwiązań stanowiłoby „przejaw nadmiernej i niczym nieuzasadnionej ingerencji władzy ustawodawczej w sferę konstytucyjnie gwarantowanej odrębności i niezależności sądów”.
O wyeliminowaniu samorządu sędziowskiego z procesu powoływania sędziów będzie miał okazję wypowiedzieć się także Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. A to za sprawą pytań prejudycjalnych zadanych przez polskie sądy. Autorem jednego z nich jest sędzia Markiewicz.

Minister sprawiedliwości krytykuje Izbę Dyscyplinarną SN

W poniedziałek późnym wieczorem Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, rozpatrując sprawę w II instancji, nie zgodziła się na uchylenie immunitetu znanej krakowskiej sędzi i prezes Stowarzyszenia Sędziów „Themis” Beacie Morawiec. Wczoraj decyzję tę postanowił, na specjalnie w tej sprawie zwołanej konferencji prasowej, skomentować minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
– Myślę, że truizmem będzie stwierdzenie, że wymiar sprawiedliwości nigdy nie zyska szacunku i zaufania obywateli, jeśli godność sędziego nie będzie sprawowana przez osoby mające nieposzlakowaną opinię i będące poza wszelkimi podejrzeniami. A jeżeli takie podejrzenia pojawią się, to będą niezwłocznie wyjaśniane w jawnym, transparentnym procesie, z udziałem mediów, które będą mogły ocenić rzetelność takiego procesu – zaczął swoje wystąpienie minister. I przeszedł do krytyki ID SN i orzekających w niej osób.
– Niestety ID w osobach pana sędziego (Mariusza – red.) Łodko i (Antoniego – red.) Zuberta w II instancji uniemożliwiła takie wyjaśnienie, w sposób bezwstydny stawiając niegodny interes korporacyjny środowiska sędziowskiego ponad prawo i ponad zasady, których oczekuje opinia publiczna w takich właśnie sprawach – mówił Zbigniew Ziobro. Zauważył, że ta decyzja jest kolejnym dowodem na to, że sędziowie nie są zdolni do samooczyszczenia, do walki ze złem, patologiami wewnątrz własnego środowiska.
ID SN orzekała w trzyosobowym składzie, jednak Jan Majchrowski złożył zdanie odrębne do uchwały. ©℗

Zaskakująca krytyka

Głosy krytyki nie zniechęciły jednak rządzących i zmiany w sądach powszechnych stały się faktem. Mało tego, teraz minister sprawiedliwości chce w taki sam sposób ograniczyć samorządność sędziowską w sądach wojskowych. I wcale się z tą intencją nie kryje. W uzasadnieniu projektu stwierdza się bowiem wprost, że proponowane rozwiązania są motywowane potrzebą dostosowania regulacji dotyczących wojskowego samorządu sędziowskiego do tych obowiązujących w sądach powszechnych, a wprowadzonych nowelizacją z grudnia 2019 r. Tak więc po wejściu w życie proponowanych rozwiązań zmianie ulegnie skład kolegiów wojskowych sądów okręgowych (patrz: grafika), a Zgromadzeniu Sędziów Sądów Wojskowych – na rzecz kolegiów właśnie – zostanie odebrane uprawnienie do opiniowania kandydatów na sędziów sądów wojskowych.
Mniej samorządności w sądach wojskowych
Można więc było się spodziewać, że i w stosunku do tych zmian pojawią się głosy wyrażające wątpliwości co do ich zgodności z konstytucją. Zaskakujące z całą pewnością jest natomiast to, że płyną one ze strony Rządowego Centrum Legislacji, a więc jednostki podległej prezesowi Rady Ministrów. W opinii przedstawionej w ramach uzgodnień międzyresortowych Krzysztof Szczucki, prezes RCL, pisze m.in. „(…) biorąc pod uwagę to, że projektowane zmiany stanowią ingerencję w zakres samorządności sędziowskiej, ograniczając zadania organu samorządu sędziowskiego i jego wpływ na wybór sędziów na rzecz odpowiedniego zwiększenia właściwości organu sądu wojskowego składającego się z prezesów sądów powoływanych przez organ władzy wykonawczej – Ministra Sprawiedliwości, należałoby w uzasadnieniu zdecydowanie więcej miejsca poświęcić wyjaśnieniu zgodności projektowanych zmian z art. 2 Konstytucji RP (zasada demokratycznego państwa prawnego) i art. 173 (odrębność i niezależność sądownictwa od innych władz – tu od władzy wykonawczej)”.
W rozmowie z DGP prezes RCL dodaje, że etap uzgodnień międzyresortowych w rządowym procesie legislacyjnym ma na celu wyjaśnienie wszystkich wątpliwości dotyczących projektu aktu normatywnego.
– Wnioskodawca ustosunkowuje się do nich poprzez uwzględnienie uwag lub wyjaśnienie braku ich uwzględnienia. Tak też zapewne będzie w tym przypadku. Nie można wykluczyć, że odpowiedź wnioskodawcy w pełni wyjaśni zagadnienia podniesione w piśmie RCL. Warto też dodać, że skierowałem projekt do Rady Legislacyjnej – mówi Krzysztof Szczucki.
DGP poprosił MS o ustosunkowanie się do uwag szefa RCL. W odpowiedzi resort stwierdził, że uwaga zmierzająca do uzupełnienia uzasadnienia projektu o wyjaśnienie zgodności zmian z art. 2 i 173 konstytucji nie oznacza wątpliwości co do konstytucyjności planowanych rozwiązań.©℗
Współpraca Piotr Szymaniak