Izba Karna Sądu Najwyższego rozstrzygnęła w środę zagadnienie prawne Rzecznika Praw Obywatelskich, który zwrócił się pytaniem, czy służbę w wydziałach łączności Wojewódzkich Urzędów Spraw Wewnętrznych przed 1990 r. należy traktować jako służbę w organach bezpieczeństwa państwa. Potrzebę odpowiedzi na to pytanie argumentował m.in. znaczeniem dla oceny prawdziwości oświadczeń lustracyjnych osób tam służących.

W podjętej w środę uchwale przez poszerzony skład Izby sąd orzekł, że osoby, które w latach 1984-1990 służyły w wydziałach łączności Wojewódzkich Urzędów Spraw Wewnętrznych i po tym okresie stały się policjantami zalicza się do pełniących służbę w organach bezpieczeństwa państwa.

Sąd Najwyższy zastrzegł jednak przy tym, że błąd lustracyjny popełniany przez te osoby w realiach konkretnej sprawy może zostać uznany za usprawiedliwiony, wykluczając tym samym odpowiedzialność za złożenie nieprawdziwego oświadczenia lustracyjnego.

Reklama

Sędzia Włodzimierz Wróbel w uzasadnieniu tej uchwały zwrócił uwagę, że Sąd Najwyższy w październiku 2015 r. zajmował się już interpretacją zagadnienia prawnego w tej sprawie. Podkreślił przy tym, że przedstawiony przez RPO problem wymagał ponownej interpretacji z uwagi na m.in. aktualne rozbieżności w orzeczeniach sądów powszechnych w tej sprawie.

Reklama

W konsekwencji w środę SN podzielił stanowisko i argumentację w tej sprawie z uchwały z 2015 r. Sędzia Wróbel zaznaczył, że przy rozstrzyganiu pytania RPO nie chodziło o status etatowy danych osób i legitymację służbową, ale o ocenę samych jednostek. Jak dodał często bywało tak, że osoby mające etat w milicji mogły pracować w jednostkach podporządkowanych Służbie Bezpieczeństwa, ale też vice versa.

"My nie możemy być pewni, że jeżeli ktoś miał etat milicyjny to na pewno nie był w jednostce organizacyjnej podporządkowanej SB. Nie znajdujemy dostatecznych argumentów, które miałyby przekonać SN, że status etatowy, to przyporządkowanie etatowe, fundamentalnie powinno zmienić spojrzenie na definicję organów bezpieczeństwa państwa" - wskazał sędzia Wróbel.

Pytanie w tej sprawie trafiło do SN w listopadzie zeszłego roku. Skierował je RPO, do którego wpływały wnioski wskazujące na odmienne wyroki sądów, co do kwalifikowania służby w milicji pełnionej w wydziałach łączności WUSW jako służby w organach bezpieczeństwa państwa.

"Część sądów przyjmuje, że osoba, która pełniła w latach 1984-1990 służbę w Zarządzie Łączności MSW i wydziałach łączności WUSW, jest osobą, która pełniła służbę w organach bezpieczeństwa - w myśl ustawy lustracyjnej. Pozostałe sądy uważają natomiast, że brak jest na to przekonujących argumentów" - zaznaczał RPO kierując to pytanie.

Jak przypomniał RPO, w rozumieniu ustawy lustracyjnej jednostkami SB m.in. są te jednostki MSW, które z mocy prawa podlegały rozwiązaniu w chwili zorganizowania Urzędu Ochrony Państwa. W tym punkcie pojawia się rozbieżność w orzecznictwie sądów, co do oceny pionu łączności.

Część sądów rozstrzygając problem tych funkcjonariuszy przywołuje zarządzenie wydane 10 maja 1990 r. przez szefa MSW, które mówiło o zaprzestaniu działalności SB w związku z wykonaniem ustawy o UOP. W zarządzeniu tym wymieniony został pion łączności. W związku z tym sądy argumentują, że skoro zarządzenie wydano wykonując ustawę mówiącą o likwidacji SB, to jednostki organizacyjne w nim wymienione były w strukturach SB.

Jednak funkcjonuje też odmienna interpretacja przepisów, w której sądy przywołują określenie z ustawy lustracyjnej o rozwiązaniu jednostek SB "z mocy prawa". W związku z tym zarządzenie ministra, będące tylko aktem wewnętrznym, nie pozwala na rozstrzygnięcie, jakie jednostki - jako jednostki SB - podlegały rozwiązaniu w chwili zorganizowania UOP. Aby to rozstrzygnąć, trzeba się odwołać do ustaw.

Jak argumentował w uzasadnieniu swego pytania RPO z ustaw zaś wynika, że funkcjonariusze SB, po jej rozwiązaniu, podlegali zwolnieniu ze służby na mocy ustawy o UOP, zaś funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej, po rozwiązaniu MO, stawali się policjantami na mocy ustawy o Policji.