"Interes wymiaru sprawiedliwości wymaga, by postępowanie o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego SN toczyło się w warunkach, które pozwolą na określenie takiego procesu jako rzetelnego i obiektywnego" - zaznaczono w uzasadnieniu uchwały prezydium NRA zamieszczonej na stronie adwokatury.

Jak w nim dodano, "warunki takie niewątpliwie buduje i wzmacnia udział w takim postępowaniu organizacji społecznych, których celem jest – jak w przypadku adwokatury – ochrona praw i wolności człowieka oraz zapewnienie ich przedstawicielom uczestnictwa w posiedzeniu z możliwością wypowiadania się i składania oświadczeń na piśmie".

Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, "w postępowaniu sądowym udział może zgłosić organizacja społeczna, jeśli zachodzi potrzeba ochrony interesu społecznego lub interesu indywidualnego, objętego zadaniami statutowymi tej organizacji" - w szczególności ochrona praw i wolności obywatelskich.

Reklama

Według prokuratury, sędzia Wróbel doprowadził do bezprawnego pobytu mężczyzny w więzieniu przez ponad miesiąc. Izba Dyscyplinarna SN rozpoczęła rozpatrywanie wniosku o uchylenie mu immunitetu w zeszłym tygodniu. Sprawą tą zajmuje się trzyosobowy skład Izby Dyscyplinarnej pod przewodnictwem sędziego Adama Tomczyńskiego. W składzie są jeszcze sędziowie Jarosław Duś i Adam Roch.

Tydzień temu SN odroczył posiedzenie bez terminu jej rozpatrywanie w związku z wnioskami złożonymi przez obrońców sędziego Wróbla. Jeden z wniosków dotyczy wyłączenia sędziego Tomczyńskiego.

Prokuratura Krajowa złożyła w marcu wniosek o uchylenie immunitetu sędziemu Wróblowi, który w maju zeszłego roku był jednym z kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego. Według prokuratury sędzia Wróbel zasiadał w składzie SN, który w październiku 2019 r. uchylił wyrok Sądu Okręgowego w Zamościu wobec mężczyzny skazanego na dwa lata pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Zdaniem śledczych, sędzia wbrew obowiązkowi nie sprawdził, czy kara jest już wykonywana.

Dlatego - według prokuratury - doprowadzono do bezprawnego pobytu tego mężczyzny w zakładzie karnym. "Kroki takie podjęto dopiero po telefonie funkcjonariusza Służby Więziennej z zakładu karnego, w którym skazany był osadzony. Wskutek zaniechań sędziów mężczyzna spędził bezprawnie ponad miesiąc w zakładzie karnym" - informowała prokuratura.

"Zarzut popełnienia przestępstwa to poważne oskarżenie bez względu na to, komu jest stawiany i z jaką intencją. W państwie prawa można się oczyścić z takiego zarzutu przed sądem. Izba Dyscyplinarna sądem nie jest" - pisał sędzia Wróbel w liście odczytanym 6 maja, gdy SN rozpoczął rozpatrywanie wniosku prokuratury.