Sprawa dotyczyła notariusz obwinionej o to, że wbrew ustawowemu obowiązkowi nie zgłosiła ministrowi spraw wewnętrznych odpisu aktu notarialnego, w którym cudzoziemiec nabył nieruchomość. Rejent powinien przesłać odpis w ciągu siedmiu dni, w tym wypadku zajęło to ponad pół roku i potrzebny był monit.
Przed sądem izbowym prawniczka tłumaczyła się problemami rodzinnymi. Postępowanie zostało więc umorzone. Sąd wskazał też, że szkodliwość społeczna czynu była znikoma ze względu na okoliczności jego popełnienia, nieumyślność oraz jednorazowość zaniedbania. Minister sprawiedliwości wniósł w tej sprawie odwołanie, jednak korporacyjny Wyższy Sąd Dyscyplinarny podtrzymał orzeczenie I instancji. Minister wywiódł więc kasację. Tym razem, oprócz zarzutu błędnego zastosowania prawa materialnego, podniósł też błąd proceduralny poprzez niewłaściwe i niewystarczające odniesienie się do zarzutów odwołania.