Obwiniony adwokat został przez sąd izbowy uznany za winnego popełnienia pięciu deliktów, w tym niezachowania umiaru, współmierności i oględności w wypowiedziach (także w pismach do dziekana izby), znieważenia prokuratora i funkcjonariuszy w czasie wykonywania czynności oraz ujawnienia podejrzanemu treści SMS-a bez zgody prokuratury. Za te przewiny wymierzył mu karę łączną roku zawieszenia w prawie do wykonywania zawodu i zakazu sprawowania patronatu przez pięć lat, karę pieniężną 10 tys. zł i 4 tys. zł kosztów postępowania.
Od tego orzeczenia prawnik wniósł odwołanie, podnosząc bardzo szczegółowe zarzuty. Wskazywał na nieprawidłowości w ocenie dowodów, nieuwzględnienie szeregu wniosków dowodowych obrony, uniemożliwienie mu zapoznania się z aktami oraz m.in. niewskazanie, który z byłych lub obecnych dziekanów miał zostać obrażony (żaden z nich nie występował jako pokrzywdzony w sprawie). Zwrócił też uwagę, że tak wysoka kara jest czymś niespotykanym w sprawach o tego typu delikty i przypomniał, że przy jej wymierzaniu nie uwzględniono jego niekaralności i działalności edukacyjnej (zarówno w ramach aplikacji, jak i pro bono).
Wyższy sąd dyscyplinarny w odniesieniu do jednego zarzutu obniżył karę, od jednego uniewinnił, w jednym uchylił wyrok, przekazując do ponownego rozpoznania, w jeszcze innym uchylił bez przekazania ponownie, a w ostatnim umorzył postępowanie. Przede wszystkim jednak nie wskazał w uzasadnieniu motywów tej decyzji, nie określił, które z zarzutów uznał za trafne, a które nie i dlaczego. To było też głównym zarzutem kasacji złożonych osobiście przez obwinionego oraz przez jego obrońcę. Ponadto zarzucali oni sądowi II instancji kolejne nieprawidłowości przy ocenie dowodów oraz niewspółmierność kary, nawet po jej obniżeniu do 8 tys. zł i czterech lat zakazu sprawowania patronatu.
Reklama
Izba Dyscyplinarna SN podzieliła te argumenty (sygn. akt II DK 13/21), uchyliła wyrok i przekazała sprawę do ponownego rozpoznania. Jej zdaniem WSD nie wykonał prawidłowo kontroli instancyjnej, nie rozważył bowiem wszystkich zarzutów z odwołania. Jest zaś zobowiązany do całościowej ich analizy. Uzasadnienie wyroku ma zaś fundamentalną rolę i pozwala poznać, dlaczego zapadła taka, a nie inna decyzja. ID SN wskazała, że według orzecznictwa nierzetelne, ogólnikowe odniesienie się do zarzutów oraz brak odpowiedniej argumentacji naruszają przepisy proceduralne.
Sędziowie stwierdzili, że choć uzasadnienie może być zwięzłe, to nie może pozostawiać wątpliwości co do rzetelności zbadania sprawy. Tego wymogu zaś WSD ich zdaniem nie spełnił, ograniczając się jedynie to wskazania, że część zarzutów była bezzasadna i nie miała wpływu na rozstrzygnięcie. Wyższy sąd dyscyplinarny musi więc ponownie dokonać kontroli instancyjnej, tym razem prawidłowo, oraz sporządzić spełniające wymogi uzasadnienie swojego orzeczenia.