Jakie będą główne zadania i wyzwania stojące przed panem w nowej kadencji?
Zgromadzenie pokazało, że adwokaci oczekują, byśmy nadal z zaangażowaniem bronili najważniejszych, fundamentalnych dla społeczeństwa wartości – tajemnicy adwokackiej, niezależności adwokatury, systemu ochrony praw i wolności. Jednocześnie musimy jednak podjąć odważne działania, by ułatwić adwokatom wykonywanie zawodu. Zaczynając od wprowadzenia możliwości wykonywania go na podstawie umowy o pracę (oczywiście w taki sposób, by adwokat zachował niezależność), przez uregulowanie rynku usług prawniczych (co wzmocni konkurencyjność adwokatury) i na zasadniczej reformie systemu pomocy prawnej z urzędu kończąc. Te działania są ważne dla adwokatów, ale w konsekwencji służą też bezpieczeństwu prawnemu społeczeństwa. Bo tam, gdzie system pomocy prawnej zawodzi, najbardziej cierpią na tym obywatele. Gdy adwokaci nie mają wystarczającej elastyczności w wykonywaniu zawodu, zmniejszają się ich możliwości służby wobec społeczeństwa. Tam, gdzie rynek usług prawniczych nie jest uregulowany, obywatele, zamiast trafiać do wykwalifikowanego adwokata o wysokich standardach etycznych podlegającego ubezpieczeniu i odpowiedzialności dyscyplinarnej, trafiają do nie zawsze uczciwych i rzetelnych firm windykacyjnych lub odszkodowawczych.
Reklama
Niektóre z tych kwestii, jak uregulowanie rynku pomocy prawnej i co za tym idzie, stawek za pomoc prawną z urzędu, były poruszane w poprzedniej kadencji, ale bez powodzenia. Czy ma pan nowy pomysł, jak skutecznie załatwić tę sprawę?
To nie jest zadanie, które Okręgowa Rada Adwokacka (ORA) w Warszawie może wykonać samodzielnie. Do tego potrzebne są dobre relacje z Naczelną Radą Adwokacką (NRA) i innymi izbami, byśmy jednym frontem, najlepiej wspólnie z zaprzyjaźnionym samorządem radców prawnych, domagali się tych zmian od ustawodawcy. Na Krajowym Zjeździe Adwokatury będziemy gorąco do tego namawiać koleżanki i kolegów.

Reklama
Ale jak ich przekonać do tych postulatów?
W przypadku umowy o pracę opór jest głównie wśród zwolenników tradycyjnego podejścia do zawodu, którzy widzą w tej formie jego wykonywania zagrożenie dla niezależności adwokackiej. Ja uważam jednak, że niezależność nie zależy od tego, czy adwokat wykonuje zawód na podstawie umowy o pracę, czy też wystawia faktury, prowadząc formalnie własną działalność gospodarczą. Niezależność tkwi w nas. Wzmacnia ją samorządowy system etyki i odpowiedzialności dyscyplinarnej. Umowę o pracę można zresztą tak ukształtować, by wyłączyć możliwość wydania polecenia adwokatowi co do treści czynności czy opinii prawnej. Wiem, że wielu adwokatów oczekuje uelastycznienia form wykonywania zawodu i wprowadzenia etatu. Pandemia pokazała, że wielu z nich znalazło się w gorszej sytuacji niż radcowie prawni czy inne osoby, które mogą wykonywać zawód na podstawie umowy o pracę, ze względu choćby na związane z tym zabezpieczenia społeczne.
Na zgromadzeniu zapowiadał pan zarówno obniżenie składki, jak i politykę budżetową „zero deficytu”. Jak to pogodzić i gdzie szukać oszczędności lub nowych dochodów?
Gdyby nie pandemia, już w zeszłym roku moglibyśmy rozpocząć stopniowe obniżanie składki. Nie udało się, bo nie mogliśmy przeprowadzić zgromadzenia, a to ono decyduje o wysokości składki. Na wiosnę odbędzie się jednak zgromadzenie sprawozdawcze za 2020 r., na którym będę postulował o stopniowe obniżenie składki. Stać nas na to, bo odpowiedzialnie prowadziliśmy finanse i mamy nawet pewien bufor oszczędności. Możemy już ukształtować budżet w taki sposób, by obniżyć składkę o 5 zł, a jednocześnie zapewnić roczne zwolnienie ze składki dla adwokatek i adwokatów, którzy opiekują się nowo narodzonymi dziećmi.
Czy nie czuje się pan ograniczony tym, że zgromadzenie przyjęło uchwałę o realizacji programu konkurencyjnej grupy wyborczej?
Nie czuję się tym skrępowany, bo pod względem programowym kandydaci na dziekana byli w ogromnej większości zgodni. Można dyskutować o szczegółach, ale zgadzamy się co do kierunku, w którym ma zmierzać adwokatura. A tam, gdzie pojawią się wątpliwości, możemy poszukać rozwiązań, które jak najlepiej oddadzą wolę zgromadzenia.
Czy to dotyczy też powołania komisji legislacyjnej przy ORA? Bo jeśli dobrze pamiętam, było to częścią programu Adwokatura 2020.
Jestem entuzjastą komisji legislacyjnej. Głos warszawskich adwokatów był i nadal powinien być wiodący w środowisku prawniczym, jeśli chodzi o koncepcje legislacyjne i nadzorowanie prac. Pamiętajmy jednak, że to jest przede wszystkim obowiązek Naczelnej Rady Adwokackiej. Rolę warszawskiej adwokatury widzę jako wsparcie dla NRA, bo musimy mówić jednym głosem – głosem adwokatury, a nie poszczególnych izb.
W poprzedniej kadencji ważnym postulatem były dyżury adwokackie, które pozwoliłyby zapewnić zatrzymanym kontakt z obrońcą od chwili zatrzymania. Ten problem nasilił się w związku z protestami kobiet. Czy ma pan pomysł, jak przekonać policję do takiej formy współpracy?
Nie mam wątpliwości, że niezbędne jest zapewnienie efektywnego systemu pomocy prawnej z urzędu dla zatrzymanych. Dziś są na komisariacie sami, zdani tylko na siebie. Przypadki, gdy ktoś zna nazwisko i numer adwokata, a ten może w danym momencie przyjechać, są zupełnie wyjątkowe. To jest patologiczne i w demokratycznym państwie nie powinno mieć miejsca. Wymaga to systemowego dofinansowania pomocy prawnej z urzędu, ale już dziś możliwe jest stworzenie postulowanego przez adwokaturę warszawską systemu dyżurów i gorącej linii między palestrą a policją, tak by obrońca mógł przyjechać tam, gdzie jest potrzebny. Do tego potrzeba jednak, by policja rozumiała, że adwokat nie jest przeszkodą w ich pracy, tylko gwarantem realizacji praw i wolności człowieka, a to jest przecież cel nie tylko adwokatury, lecz także policji. W krajach, w których wprowadzono mechanizmy zapewniające realny dostęp do adwokata, okazało się, że to usprawnia czynności i zmniejsza liczbę niezasadnych skarg na policjantów. Legitymizuje ich czynności i daje gwarancję, że wszystko przebiega prawidłowo, bezpiecznie.
Ważna wydaje się też uchwała o transmitowaniu nagrań z posiedzeń ORA. Czy przełoży się to na zwiększenie sprawności jej prac?
Jestem ogromnym zwolennikiem transparentności działań organów władzy publicznej, także samorządowej. W minionej kadencji wystosowaliśmy rekordową liczbę odpowiedzi na wnioski o dostęp do informacji publicznej. Otwarcie odpowiadaliśmy na wszystkie pytania koleżanek i kolegów z izby, niezależnie od ich prawnego charakteru.
Nadawanie na żywo oczywiście wzmacnia transparentność. Muszę jednak zastrzec, że była ona realizowana zawsze – choć z naturalnym opóźnieniem – przez publikację protokołów. Jednakże taki przekaz na żywo mógłby sprzyjać zachowaniom populistycznym niektórych członków rady, którzy zamiast skupiać się na dobrej współpracy, życzliwych i otwartych relacjach oraz konstruktywnej rozmowie wymagającej czasem zmiany stanowiska i wypracowania kompromisu, mogliby się skupiać na tym, jak wypadną przed kamerą. Zwracam też uwagę, że znaczna część obrad poświęcona jest sprawom, które nie są jawne, np. sprawom osobowym aplikantów i adwokatów. Czasem omawiamy też strategię negocjacji z niektórymi partnerami i wtedy również nie wszystko może być ujawniane. Będziemy się więc musieli pochylić nad tym, jak zrealizować ten postulat, nie wylewając dziecka z kąpielą.
Pan został wybrany ponownie, ale na pozostałe stanowiska wybrano nowe osoby (choć związane z poprzednikami). Czy to oznacza, że nadchodząca kadencja będzie kontynuacją tego, co było?
Myślę, że to przede wszystkim wotum zaufania wobec podstawowych kierunków naszej pracy przez ostatnie cztery lata. To postawienie nie tylko na tworzenie nowych narzędzi, ułatwianie wykonywania zawodu, lecz przede wszystkim na fundamenty naszego zawodu, na których opiera się działalność całej izby i wszystkich jej organów. Bezpieczeństwo prawne, niezależność adwokatury, obrona praw i wolności, tajemnica zawodowa, a w szczególności autonomia dyscyplinarna. Na najwyższe stanowiska w izbie zostali wybrani świetni adwokaci i adwokatki i nie mam wątpliwości, że będą doskonale wykonywać swoją pracę, z korzyścią dla adwokatury i całego społeczeństwa.
Rozmawiał Szymon Cydzik