Autopromocja

Wstrzymanie biegu przedawnienia karalności na czas epidemii zrodzi niepotrzebne kłopoty

prawo, koronawirus
prawo, koronawirusShutterStock
28 stycznia 2021

Nie ma żadnych podstaw wstrzymania biegu przedawnienia karalności na czas epidemii, skoro organy państwa funkcjonują – twierdzą organizacje społeczne i gospodarcze.

Chodzi o poselską propozycję dodania do specustawy covidowej art. 15 zzr[1]. Przewiduje on, że w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz pół roku po ich odwołaniu nie biegnie przedawnienie karalności czynu oraz przedawnienie wykonania kary w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe.

Powodem jest przedłużanie postępowań, na które wpływa np. objęcie kwarantanną oskarżonych, świadków, biegłych, ale też sędziów czy ławników. – W konsekwencji tego może dochodzić do przedawnienia karalności przestępstw z przyczyn obiektywnych, tj. mimo że organy ścigania i sądy nie prowadzą postępowań w sposób opieszały. Istnieje więc ryzyko, że podejrzani (oskarżeni) mogą nie ponieść odpowiedzialności karnej – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Jego autorzy dodają też, że umorzenie z powodu przedawnienia karalności wyklucza także możliwość orzeczenia środka karnego w postaci naprawienia szkody, zadośćuczynienia za doznaną krzywdę albo nawiązki na rzecz pokrzywdzonego. – Brak zawieszenia biegu terminów przedawnienia może więc zostać uznany za zaniechanie ustawodawcy, który nie zapewnia właściwej ochrony pokrzywdzonym. Może to również wpływać negatywnie na możliwość dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przez pokrzywdzonych w postępowaniu cywilnym – przekonują posłowie PiS.

Jednak zdaniem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka nowelizacja wywoła liczne problemy w praktyce. Jak argumentuje HFPC w przedstawionej opinii do projektu, w perspektywie 5–10 lat jedynie nieliczni profesjonaliści będą pamiętać o tym, że w 2020 i 2021 r. terminy nie biegły np. przez 285 dni, przez co okres przedawnienia należy wydłużyć o ten czas. A jednocześnie zmiana w znacznym stopniu pozbawi kodeksowe terminy gwarancyjnego charakteru.

Zwłaszcza że zaproponowana konstrukcja przepisów nie pozwala przewidzieć, o ile zostanie wydłużone przedawnienie. – W praktyce projektodawca usuwa tym przepisem instytucję przedawnienia karalności i wykonania kary. Nie ma bowiem żadnych maksymalnych terminów ustawowych dotyczących trwania stanu epidemicznego albo epidemii. Zagrożenie związane z COVID-19 może się utrzymywać przez następne kilka lat – czytamy w opinii Krajowej Izby Gospodarczej.

Zarówno KIG, jak i HFPC zwracają uwagę, że działają prokuratury, urzędy skarbowe i sądy, są także realizowane przyjęcia do zakładów karnych.

– Nie ma zatem uzasadnienia, żeby na czas nieokreślony zawieszać bieg terminu przedawnienia, który jest jednym z fundamentów demokratycznego państwa prawa – uważa KIG. ©

Etap legislacyjny

Projekt przed I czytaniem w Sejmie

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.