Najgorzej jest w sądach gospodarczych. Jak bowiem wskazuje NIK w opracowaniu pt. „Realizacja projektów informatycznych mających na celu usprawnienie wymiaru sprawiedliwości”, w sprawach gospodarczych średni czas rozpatrywania postępowań wzrósł z 2,3 do aż 3,8 miesiąca.
‒ Sądy działają coraz gorzej, gdyż zmiany przeprowadzane przez obecną ekipę rządzącą nie służą usprawnieniu postępowań sądowych, a głównie podporządkowaniu sądów władzy wykonawczej – komentuje Marta Knotz, sędzia Sądu Rejonowego w Koszalinie.
Jak wynika z opracowania NIK, pogorszeniu uległy wskaźniki we wszystkich kategoriach spraw. I tak średni czas trwania postępowania w sprawach cywilnych, pracy, rodzinnych i ubezpieczeń społecznych (z wyłączeniem wieczystoksięgowych i rejestrowych) wzrósł z 2,2 miesiąca w 2015 r. do 2,9 na koniec I półrocza 2019 r. Z kolei w przypadku spraw karnych wskaźnik ten wzrósł w analogicznym okresie z 2,9 do 3 miesięcy. Co więcej NIK przytacza, że zwiększył się w sposób drastyczny – z 5,8 do 9,2 – odsetek spraw, których rozpatrzenie w I instancji przekracza rok.
‒ Nie dziwi mnie to. Jako sędzia liniowy mogę tylko potwierdzić, że nie da się nie zauważyć, że czas postępowań zarówno w sądach rejonowych, jak i okręgowych ostatnimi czasy znacznie się wydłużył – mówi Piotr Mgłosiek, sędzia Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków we Wrocławiu (opinię sędziego dotyczącą projektowanych zmian w procedurze wykroczeniowej publikujemy na s. B6). Jak informuje, on sam w styczniu wyznaczał termin kolejnej rozprawy dopiero na kwiecień.
‒ W sprawach karnych to dramat i dowód na to, jak źle jest obecnie ze sprawnością postępowań – zaznacza wrocławski sędzia.
Problemy nie dotykają tylko sądów wielkomiejskich. Na brak rzeczywistych reform, które mogłyby poprawić sytuację, skarżą się również sędziowie orzekający w mniejszych ośrodkach.
‒ Nie zrobiono tak naprawdę nic, aby usprawnić postępowania – uważa sędzia Knotz. I skarży się, że w okresie pandemii nakazano sędziom prowadzić posiedzenia zdalnie, przy czym nie dano im do tego odpowiednich narzędzi, a system, na którym muszą polegać, jest zawodny.
‒ Posiedzenia w tej formie nie toczą się sprawnie, gdyż często zdarza się, że transmisje są po prostu zrywane – mówi koszalińska sędzia. Dodaje, że w związku z tym, że serwery sądowe są obecnie przenoszone na serwery resortu sprawiedliwości, ona sama ostatnio miała problemy z dostępem do służbowego komputera przez okres dwóch tygodni.
‒ W takich warunkach nasza praca nie może być sprawna – podkreśla sędzia.
Nie bez znaczenia jest tutaj także fakt długotrwałego wstrzymywania przez obecnego ministra sprawiedliwości konkursów do sądów, który swego czasu czekał na wymianę składu Krajowej Rady Sądownictwa. A to musiało się przełożyć na brak rąk do pracy. Konkursy zostały odblokowane na początku 2018 r., jednak sądy do dziś jeszcze odczuwają skutki takiej a nie innej decyzji MS.
Ale są i inne, systemowe problemy, które muszą znaleźć odzwierciedlenie w danych dotyczących długotrwałości postępowań sądowych.
‒ Na przykład – nadal nie zreformowano systemu sporządzania opinii przez biegłych sądowych, a jest to jeden z elementów, który realnie wpływa na szybkość wydania orzeczenia – zauważa sędzia Knotz.
O długotrwałym oczekiwaniu na sporządzenie opinii przez biegłych sądowych, jako o jednym z czynników mających wpływ na czas trwania postępowań sądowych, wspomina również Ministerstwo Sprawiedliwości, poproszone przez DGP o komentarz do raportu NIK. Zaraz jednak dodaje, że to nie minister sprawiedliwości, a niezawiśli sędziowie rozpoznają sprawę i podejmują czynności orzecznicze, które mają wpływ na długość postępowania.
Jak zapewnia resort, skrócenie rozpoznawania spraw sądowych należy do jego priorytetowych zadań, a realizowana przez niego reforma sądownictwa ma to właśnie na celu. Chodzi m.in. o wprowadzenie losowego przydziału spraw sędziom, przywrócenie instytucji asesora, a więc „sędziego na próbę”, a także uchwalenie gruntownych reform kodeksów postępowania cywilnego i karnego.
Resort twierdzi także, przeciwnie do ustaleń kontrolerów NIK, że już teraz nastąpiła znacząca poprawa w sprawach karnych. „Wyraźna poprawa nastąpiła w przypadku spraw karnych. Czas trwania tych postępowań rozpatrywanych przez sądy okręgowe skrócił się w 2018 r. o prawie trzy miesiące w stosunku do 2015 r., a w sądach rejonowych o miesiąc. Całościowe dane za 2019 r. z powodu pandemii nie zostały jeszcze opracowane” – pisze resort w odpowiedzi na nasze zapytanie. ©℗
Średni czas trwania postępowań sądowych w I instancji (w miesiącach)