W poniedziałek dział prasowy Prokuratury Krajowej poinformował o decyzji -jak wskazano - mającej wzmocnić jednostki prokuratury, które w największym stopniu zostały dotknięte problemami kadrowymi wynikającymi z pandemii COVID-19. Chodzi o czasowe delegowanie do nich prokuratorów z większych jednostek, "także wyższego rzędu".

Stowarzyszenie Prokuratorów "Lex Super Omnia" oświadczyło, że "z wielkim zaskoczeniem oraz oburzeniem" przyjęło decyzje personalne Prokuratora Krajowego, na mocy których delegował on prokuratorów – członków „Lex Super Omnia” do jednostek najniższego szczebla, w tym w wielu przypadkach oddalonych o setki kilometrów od miejsca ich zamieszkania i dotychczasowej pracy. Jak podano, od środy delegowani są prokuratorzy: Katarzyna Kwiatkowska, Ewa Wrzosek, Jarosław Onyszczuk oraz Katarzyna Szeska delegowani będą do prokuratur rejonowych odpowiednio w: Golubiu–Dobrzyniu, Śremie, Lidzbarku Warmińskim oraz Jarosławiu.

Wicemarszałek podczas konferencji w Senacie oceniła, że oddelegowanych prokuratorów "łączy krytycyzm wobec demolowania wymiaru sprawiedliwości przez Zbigniewa Ziobrę".

Reklama

Następnie senator podkreśliła, że oddelegowanym prokuratorom należy się, aby wymienić ich nazwiska. "Prokurator Katarzyna Kwiatkowska - 181 km od miejsca zamieszkania, prokurator Ewa Wrzosek - 311 km, prokurator Katarzyna Szeska - 324 km, prokurator Jarosław Onyszczuk - 263 km, prokurator Daniel Drapała - 411 km" - wymieniała.

"Powinniśmy sobie wreszcie zdać sprawę z tego, że to jest walka ministra Zbigniewa Ziobry z nieprzychylnymi władzy prokuratorami, i ta walka zarówno z prokuratorami, jak i sędziami trwa. Co więcej - ona nabiera rozpędu" - oświadczyła Morawska-Stanecka.

Reklama

Przypomniała także, że "prokuratura, zgodnie z ustawą, stoi na straży praworządności". "Prokuratorzy i sędziowie to nie krzesła w gabinecie pana ministra, które można sobie do woli przesuwać, a prawo to nie narzędzie do zbijania kapitału politycznego i walki politycznej i schedę po prezesie Jarosławie Kaczyńskim" - mówiła.

"My, prawnicy, staliśmy, stoimy i będziemy stali na straży praworządności" - zadeklarowała Morawska-Stanecka. "Niezależność i niezawisłość to fundament naszej pracy, dlatego jako prawniczka, adwokatka i wicemarszałkini Senatu będę przyglądać się decyzjom ministra sprawiedliwości i będę robić wszystko, żeby za te decyzje minister sprawiedliwości odpowiedział, i zapewniam państwa, że nadejdzie moment rozliczenia - zarówno Zbigniewa Ziobry, jak i jego współpracowników za demolowanie wymiaru sprawiedliwości i niszczenie naszego państwa" - podkreślała.

Prokuratura Krajowa informowała, że wsparcie otrzymają jednostki prokuratury z obszaru 10 spośród 11 istniejących prokuratur regionalnych. "Delegacje mają charakter czasowy. Ewentualne kolejne decyzje, mające na celu usprawnienie prac prokuratur, będą podejmowane w zależności od bieżącej sytuacji i potrzeb" - dodała PK.

Jak napisało Stowarzyszenie "Lex Super Omnia" na swojej stronie, "wzburzenie i zdecydowany sprzeciw budzi postępowanie Prokuratora Krajowego, który za pośrednictwem swojego rzecznika w sposób nieudolny próbuje uzasadnić swoje decyzje względami covidowymi i trudną sytuacją jednostek, do której nastąpiły delegacje, nie przedstawiając w tym zakresie żadnych konkretów". Dodano, że "jednostki organizacyjne, w których pełnili służbę delegowani prokuratorzy, znajdują się obecnie w krytycznej sytuacji kadrowej, a obciążenie pracą wykracza poza dopuszczalne standardy".

"Nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż konkretne delegacje mają w istocie walor represyjny i w swym zamyśle zmierzają do zakłócenia działalności jedynego niezależnego stowarzyszenia prokuratorskiego, które od 4 lat systematycznie i merytorycznie krytykuje rzekome reformy wprowadzane przez Prokuratora Generalnego, Prokuratora Krajowego i ich podwładnych" - dodano.

W ocenie "Lex Super Omnia" podjęte decyzje kadrowe "zmierzają do wywołania po raz kolejny efektu mrożącego i wyeliminowania wszelkiej aktywności prokuratorskiej, która nie byłaby aprobowana przez władze prokuratury".

Prokurator Ewa Wrzosek z warszawskiej Prokuratury Rejonowej Mokotów, która została delegowana do Śrema, oceniła w rozmowie z Onetem, że odbiera tę decyzję "jako ewidentną szykanę".

"Chodzi też o to, żeby zniechęcić innych prokuratorów do zabierania głosu, gdy dzieje się źle, by ich uciszyć" - wskazała. "Ja tu widzę też chęć dania nauczki mnie osobiście, za to, że +ośmieliłam się+ wszcząć śledztwo w sprawie prób organizacji wyborów korespondencyjnych. Żadnych merytorycznych powodów delegowania mnie do odległej jednostki nie jestem w stanie wskazać" - powiedziała prok. Wrzosek.