Proces przeciwko mężczyźnie rozpoczął się po ujawnieniu w wynajmowanym przez niego mieszkaniu kaset z nagraniami pornograficznymi z udziałem dzieci. Lokal należał do pozwanej i to ona, po ich obejrzeniu, przekazała sprawę policji. W czasie postępowania kobieta składała zeznania obciążające powoda, a także przekazywała posiadane informacje mediom. Miała twierdzić, że powód jest pedofilem, występuje w filmach pornograficznych z udziałem nieletnich i je nagrywa.
Postępowanie ostatecznie umorzono. Sąd nie ustalił bowiem, kim jest mężczyzna występujący na nagraniach ani do kogo one należały. Powód skierował więc sprawę przeciwko kobiecie, domagając się 120 tys. zł zadośćuczynienia i przeprosin za naruszenie jego dóbr osobistych.