Sprawa dotyczyła mężczyzny, który po spożyciu alkoholu wsiadł za kierownicę po to, aby udać się do sklepu w celu nabycia kolejnych butelek napojów wysokoprocentowych. Został zatrzymany przez patrol policji, a pomiar wykazał, że stężenie alkoholu w wydychanym przez niego powietrzu wielokrotnie przekracza ustawowy próg stanu nietrzeźwości. W związku z powyższym Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim, który rozpatrywał sprawę w I instancji, nałożył na mężczyznę czasowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Nie orzekł za to przepadku auta, którego wartość wyceniono na 35 tys. zł.

Przepadek pojazdu a zasada proporcjonalności

Apelację od tego wyroku złożył zarówno oskarżony, jak i prokurator. Ten ostatni uznał, że brak było podstaw do odstąpienia przez sąd I instancji od orzeczenia przepadku pojazdu. Obie apelacje nie odniosły skutku. Odnosząc się do zarzutów sformułowanych przez oskarżyciela publicznego, SO w Piotrkowie Trybunalskim podkreślił bowiem, że SR w sposób wyraźny i jednoznaczny uzasadnił odstąpienie od orzeczenia środka karnego w postaci przepadku pojazdu. Zrobił to „odwołując się do zasady proporcjonalności, znacznej dolegliwości majątkowej wynikającej z wartości pojazdu, faktu, że samochód stanowi jedyny majątek oskarżonego, a także bezskutkowego charakteru przestępstwa z art. 178a par. 1 kodeksu karnego”. Oskarżony, prowadząc auto w stanie nietrzeźwości, nie spowodował bowiem żadnej kolizji ani żadnych szkód. Ponadto SR wyjaśnił, że przepadek pojazdu w realiach niniejszej sprawy prowadziłby do nadmiernej i nieproporcjonalnej represji. Dodał również, że dolegliwość tego środka jest całkowicie oderwana od stopnia winy oraz społecznej szkodliwości czynu. A to dlatego, że jej jedyną miarą pozostaje wartość pojazdu, ustalona na kwotę około 35 000 zł. „Brak jakiejkolwiek możliwości miarkowania tego środka powoduje, że jego dolegliwość ma charakter przypadkowy i losowy, zależny wyłącznie od klasy i wartości posiadanego przez sprawcę samochodu” – czytamy w niedawno opublikowanym wyroku SO w Piotrkowie Trybunalskim.

Sąd okręgowy: ustawodawca dopuścił możliwość odstąpienia od przepadku

Co więcej, sąd I instancji wziął pod uwagę sytuację majątkową oskarżonego. Jak bowiem ustalił, pojazd, który miałby ulec przepadkowi, stanowi jedyny istotny składnik majątku mężczyzny. Jego przepadek prowadziłby do pozbawienia oskarżonego podstawowego środka transportu i mógłby pośrednio rzutować na możliwość wykonywania pracy zarobkowej.„W połączeniu z faktem, iż przestępstwo z art. 178a par. 1 k.k. ma charakter bezskutkowy, a w sprawie nie doszło do wypadku ani szkody, orzeczenie przepadku należałoby ocenić jako reakcję rażąco nieproporcjonalną” – zauważył SO.

Sąd odwoławczy wytknął prokuratorowi, że ten w swojej apelacji pominął korekcyjną funkcję art. 185a par. 5 k.k. (przepis ten wprowadza obowiązek przepadku pojazdu lub jego równowartości prowadzonego przez nietrzeźwego kierowcę, jeśli stężenie alkoholu przekracza 1,5 promila we krwi lub 0,75 dm[3] w wydychanym powietrzu). Oskarżyciel publiczny uznał bowiem, że przepadek pojazdu to środek „absolutnie obligatoryjny”. Tymczasem, jak podkreślił sąd odwoławczy, ustawodawca wprost dopuścił możliwość odstąpienia od jego orzeczenia w szczególnie uzasadnionych wypadkach. „Takim wypadkiem, w ocenie Sądu odwoławczego, była kumulacja okoliczności trafnie wskazanych przez Sąd Rejonowy, a apelacja prokuratora nie wykazała, aby ocena ta miała charakter dowolny bądź sprzeczny z zasadami proporcjonalności i sprawiedliwości materialnej” – skwitował SO w Piotrkowie Trybunalskim.