statystyki

Stu cyberszeryfów zachęconych premiami. Mają bronić Polski przed hakerami

autor: Sylwia Czubkowska15.03.2016, 07:46; Aktualizacja: 15.03.2016, 08:51
tożsamość, haker, internet

„Złota setka” – tak w założeniach do Strategii Cyberbezpieczeństwa RP nazywany jest pomysł wyłonienia i dodatkowego wynagradzania stu specjalistów od internetowych zabezpieczeń.źródło: ShutterStock

Pieniądze mają pomóc w chronieniu kraju przed atakami hakerów. Eksperci od bezpieczeństwa sieciowego dostaną ekstra 6 mln zł

 „Złota setka” – tak w założeniach do Strategii Cyberbezpieczeństwa RP nazywany jest pomysł wyłonienia i dodatkowego wynagradzania stu specjalistów od internetowych zabezpieczeń. Mogliby oni liczyć na specjalny dodatek do podstawowej urzędniczej pensji. Jak wysoki? Biorąc pod uwagę budżet przedsięwzięcia (6 mln zł), wychodzi, że średnio po 5 tys. zł miesięcznie.

Właśnie zakończono społeczne konsultacje tych założeń. Pomysł, by za pomocą finansów ściągnąć do administracji ekspertów, wzbudził w środowisku spore poruszenie. – Nareszcie! Nareszcie ktoś zaczyna dostrzegać, że nie można mieć specjalistów bez zapewnienia im godnego wynagrodzenia. Choć może nie powinienem się tak cieszyć, bo i tak już brakuje nam ludzi na rynku, a tu może pojawić się kolejna konkurencja – mówi nam szef działu IT w dużej firmie z sektora informatycznego.

Takie oceny tego pomysłu dominują. – Do tej pory stanowiska w sektorze publicznym nie zaliczały się do najbardziej atrakcyjnych dla inżynierów IT. Dodatek, jaki proponuje ministerstwo, zapewne nie przewyższa płac w dużych korporacjach, jednak nie można powiedzieć, by to była kwota zaniżona. Szczególnie w przypadku specjalistów spoza Warszawy – ocenia Mariusz Rzepka, dyrektor firmy Fortinet na Polskę, Ukrainę i Białoruś. Jego zdaniem liczba stu specjalistów daje już pewien potencjał na zbudowanie efektywnego zespołu zdolnego do przygotowywania analiz i skutecznego reagowania na zagrożenia. Szczególnie że – jak podkreśla – obserwujemy stały wzrost liczby cyberataków, których celem jest również administracja, będąca jednym z kluczowych aspektów bezpieczeństwa państwa.

– Prywatne firmy specjalistom od bezpieczeństwa sieci płacą 10–40 tys. zł miesięcznie netto na kontrakcie. Instytucje rządowe zazwyczaj proponują maksymalnie 17–18 tys. brutto, jednak zdarzają się również oferty przewidujące tylko 4 tys. zł. Prowadzi to do sytuacji, w której w jednej z placówek państwowych na 20 potrzebnych osób pracuje tylko jedna – podkreśla Mikołaj Makowski, ekspert z agencji rekrutacyjnej Hays Poland. Jak wynika z wyliczenia przygotowanego dla nas przez Pracuj.pl, w ciągu ostatnich dwóch lat liczba poszukiwanych ekspertów w tej branży wzrosła aż o 88 proc.

– Czy stu ekspertów i budżet 6 mln zł wystarczy? Kierunek jest słuszny, ale tu trzeba jeszcze dokładnych analiz. Na pewno na ataki narażone są bankowość, energetyka, a więc konieczne jest wyliczenie, jak duża grupa specjalistów jest niezbędna do zapewniania im bezpieczeństwa – ocenia Kamil Gapiński, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa z Fundacji Pułaskiego. Dla porównania w samym CERT (czyli centrum bezpieczeństwa sieciowego) Orange pracuje obecnie ok. 70 specjalistów od bezpieczeństwa sieciowego.


Pozostało 55% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • prawda(2016-03-15 22:19) Zgłoś naruszenie 86

    bezpieczenstwa - chyba inwigilacji i ściganiu wlasnych obywateli ktorzy zbuntuja sie przeciwko władzy... płacimy podatki na swoich katów. Okragle 6 baniek

    Odpowiedz
  • antyhaker(2016-03-16 21:03) Zgłoś naruszenie 52

    Może, gdyby za hakerstwo groziło zesłanie na długie lata do kamieniołomów, to by tego draństwa było mniej. Zresztą, obecna władza może by się dobrała także do hakerów, jeśli dany haker byłby jednocześnie np. działaczem KOD-u, natomiast władza ma teraz innych na celowniku i hakerzy, tak, jak i pospolici bandyci raczej mogą spać spokojnie. A tak przy Wielkim Poście do księży: może takie hakerstwo jest bardziej na bakier z Ewangelią, aniżeli np. antykoncepcja,. bo tu sprzeczność z miłością bliźniego jest oczywista, ale chyba na wielkopostnych rekolekcjach o takich rzeczach się nie mówi, choć o antykoncepcji zapewne tak...

    Odpowiedz
  • Kitt(2016-03-16 18:36) Zgłoś naruszenie 51

    Racja PRAWDA, stu ludzi nie będzie stanowić żadnej szczelnej zapory przed atakami zewsząd, ale może stworzyć jądro nowego polskiego Echelonu!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane