statystyki

Nie tylko Wiedźmin kręci biznesem polskich gier

autor: Sylwia Czubkowska14.07.2015, 07:45; Aktualizacja: 14.07.2015, 10:35
Damian Fijałkowski i Grzegorz Zwoliński założyli swoje deweloperskie studio T-Bull w 2010 r.

Damian Fijałkowski i Grzegorz Zwoliński założyli swoje deweloperskie studio T-Bull w 2010 r.źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Na pierwszej produkcji zarobili 70 centów. Dziś gry T-Bull są pobierane 140 tys. razy dziennie. Było ich dwóch. Początkowo połączyła ich kobieta – siostra Grzegorza Zwolińskiego i kilka lat temu także dziewczyna Damiana Fijałkowskiego.

– O tym, że chcę robić gry, wiedziałem od zawsze. Nie mogło być inaczej, skoro odkąd byłem małym dzieckiem, grywałem we wszystko, co się dało. Miałem 19 tys. godzin spędzonych nad „World of Warcraft”! Tak więc moje studia we Włoszech na akademii sztuk pięknych były też podyktowane tym, by po ich ukończeniu móc zająć się grafiką w grach – opowiada Zwoliński.


Pozostało jeszcze 91% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane