Od dziś w Google obowiązują nowe zasady wyświetlania wyników wyszukiwania na smartfonach i tabletach. W pierwszej kolejności będą się pokazywać strony mające wersję przystosowaną do takich urządzeń
Reklama
Eksperci mówią o Armagedonie w sieci, oczywiście z punktu widzenia przedsiębiorców, którzy nie nastawiali się dotychczas na takich odbiorców. Strony, portale i e-sklepy bez mobilnej wersji już niedługo znikną z mobilnych wyników wyszukiwania. Google tłumaczy, że robi wszystko z myślą o klientach. – Zależy nam na tym, by otrzymywali oni wynik najwyższej jakości. Tym samym znajdowali w sieci więcej witryn dostosowanych do posiadanych przez nich urządzeń. Ogłaszane przez nas zmiany nie dotyczą wersji wyszukiwarki dla komputerów – wyjaśnia Piotr Zalewski z Google Polska. 30 proc. wszystkich zapytań do wyszukiwarki pochodzi już z urządzeń mobilnych.
Dla właścicieli stron taka zmiana oznacza tylko jedno: powinni jak najszybciej dostosować swoją witrynę do urządzeń przenośnych.
Google na polskim rynku obsługuje ponad 90 proc. ruchu wyszukiwarek. Tymczasem jak szacują eksperci, strony dostosowane do smartfonów i tabletów ma jak na razie zaledwie 5 proc. firm i 30 proc. e-sklepów w naszym kraju.
– Wydawane dotychczas pieniądze na pozycjonowanie pójdą na zmarnowanie. A w skali miesiąca jest to średnio od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Nie pomogą też kolejne wydatki na ten cel – wyjaśnia Piotr Krawiec, prezes zarządu mGenerator.pl. I dodaje, że spadek w pozycjonowaniu poniżej 10. miejsca wiąże się z realną utratą klientów, a także brakiem perspektyw na pozyskanie nowych. – Tylko w zeszłym miesiącu ponad 11 mln Polaków surfowało po sieci, wykorzystując do tego urządzenia mobilne. Działania Google są więc uzasadnione. Jeśli sklep nie dba o swoich klientów, to dlaczego ma o nich zadbać wyszukiwarka – dodaje.
Przedsiębiorcy działający w sieci zdają sobie sprawę z konsekwencji. Mają zresztą w pamięci spustoszenie, jakie wywołała na rynku zmiana wprowadzona przez Google trzy lat temu. Wówczas wyszukiwarka ograniczyła ruch internautów na stronach porównywarek cen, uznając, że zbyt nachalnie korzystają z systemu wymiany linków, co podbija im pozycję w wyszukiwarce. Straciły Nokaut, Ceneo i Skąpiec. Ten pierwszy przyznał, że tylko w ciągu miesiąca wyparowało mu 1,5 mln użytkowników. Pozostałym dwóm porównywarkom ubyło ich odpowiednio 1 mln i 0,5 mln.
Przedsiębiorców do zmian przekonuje również dynamicznie rozwijający się segment sprzedaży online. W 2013 r. według najnowszych badań PayPal i Ipsos jego wartość wynosiła 1,5 mld zł, w ubiegłym roku 2 mld zł, a w tym 2,6 mld zł. Szacunki na ten rok mówią już o 3,5 mld zł. Tym samym handel mobilny rozwija się w tempie ok. 30 proc. rocznie, podczas gdy tradycyjny online ok. 10 proc.
Obecnie czterech na pięciu badanych przedstawicieli e-sklepów twierdzi, że posiadanie rozwiązań mobilnych zwiększa zainteresowanie ich biznesem wśród klientów. Rok temu uważało tak 76,47 proc. badanych.
Przedsiębiorcy podkreślają jednak, że wdrażanie mobilnych rozwiązań wymaga czasu. – Druga rzecz to koszty. Wykonanie mobilnej strony to wydatek od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Aplikacja mobilna jest jeszcze droższa. Nie stać nas na to jeszcze. Nasze miesięczne zarobki nie są wystarczająco wysokie – tłumaczy przedstawiciel internetowego sklepu z zabawkami i grami.
Eksperci zauważają jednak, że obecna zmiana zaproponowana przez Google nie będzie ostatnią. Tylko przez osiem miesięcy 2014 r. firma przeprowadziła siedem aktualizacji w swoich algorytmach wyszukiwania.
– W listopadzie ubiegłego roku firma postawiła pierwszy krok w stronę mobilnej rewolucji. Wprowadził etykietę określającą strony posiadające specjalne wersje na telefony i tablety, która była przyznawana serwisom z czytelnymi, odpowiednio dużymi tekstami i przyciskami. Ważne było także unikanie oprogramowania, którego urządzenia mobilne nie obsługują – dodaje Piotr Krawiec.
3,5 mld zł tyle wyniesie wartość mobilnego handlu w Polsce na koniec 2016 r.
42 proc. tylu przedsiębiorców działających online chce wdrożyć mobilną stronę lub aplikację w ciągu dwóch lat
14 tys. tyle sklepów działa w polskim internecie