Parlamentarzyści w Ottawie po kilku miesiącach przerwy w pracach nad uregulowaniem stosunków między krajowymi wydawcami a globalnymi platformami internetowymi wrócili do tej sprawy.
Wynagrodzenie za swoje treści, które generują ruch w serwisach Google’a i Facebooka, starają się uzyskać od tych gigantów redakcje na całym świecie. W negocjacjach z big techami są jednak stroną słabszą. Dlatego coraz więcej państw zaczyna przygotowywać przepisy pomagające wydawcom w tej sprawie.