GTA V

Branżowe serwisy prześcigają się w tworzeniu zestawień najbardziej brutalnych gier na rynku. Niezbyt często pojawia się w nich najnowsza odsłona Grand Theft Auto. Ale właśnie tę grę wzięły na cel organizacje i instytucje chroniące prawa obywatelskie, także w Polsce. W październiku 2013 roku GTA V na cel wzięła RPO, Irena Lipowicz: "Gry komputerowe stały się obecnie jednym z podstawowych sposobów spędzania wolnego czasu przez dziec i i młodzież . Problemem jest dostępność i dla dziec i i młodzieży gier komputerowych o treściach przesyconych brutalnością i przemocą . Wskazana kwestia aktualizuje się zwłaszcza w odniesieniu do gry o nazwie „Grand Theft Auto V (GTA V)".

Zanim na rynku pojawiła się najnowsza produkcja Rockstar Games, producenci uraczyli graczy wieloma pozycjami, które ociekały krwią, brutalnością i okrucieństwem. Dlaczego zatem niektórzy okrzyknęli GTA V jedną z najbardziej brutalnych produkcji wszech czasów? Choć tytułowi nie pomogły zawarte w fabule ciągłe zabójstwa, sceny seksu czy tortury to powód może być nieco inny. Stoi za tym ogromna popularność gry. W ciągu trzech dni zarobiła ponad miliard dolarów, a eksperci oceniają że w ciągu kilkunastu miesięcy od daty premiery sprzedano ponad 40 milionów egzemplarzy. Być może ten sukces sprawił, że po raz pierwszy z taką brutalnością w grach zetknęła się ogromna liczba graczy, nie zawsze pełnoletnich.

Hitman

Jedną z bardziej brutalnych gier na rynku jest też seria Hitman. Agent 47 w pięciu odsłonach kultowej gry wykonuje zlecone mu zadania, które polegają na eliminacji wskazanej osoby. Jest tutaj jednak i aspekt "humanitarny", zabicie postronnej osoby kończy się niewypełnienie misji. 

Carmageddon

Jedna z najbardziej kultowych i pamiętanych przez graczy produkcji. Pojawiła się w 1997 roku i od razu znalazła ogromne rzesze fanów, a i dziś z powodzeniem pobierana jest np. na wersje mobilne. Fabuła prosta - w jak najszybszym czasie zniszczyć przeciwników podczas szalonego rajdu jeszcze bardziej wymyślny autem. Przy okazji mamy możliwość rozjeżdżania naszym pojazdem mas "niewinnych przechodniów" za co zyskujemy dodatkowe punkty i czas. W wielu krajach brutalne okrzyki i tryskającą krew zamieniono w wersje light, gdzie ofiarami były zombie.

Manhunt

Producentem tej gry jest Rockstar Games... Tak, tak, twórcy np. GTA V. W tej grze pałka, młotek jak i popularna torebka foliowa to nie jedyne narzędzia, jakimi możemy odebrać komuś życie. Okrzyki umierającej osoby oraz brutalne dźwięki podczas egzekucji przeciwników są naprawdę realistyczne. Może dlatego gra zebrała bardzo pozytywne recenzje graczy, ale jak podaje Wikipedia była zakazana w wielu krajach. 

Mortal Kombat

Jeśli może mówić o kultowych i znanych wszystkim grach, to bijatyka Mortal Kombat z pewnością się w nich znajduje. Gra powstała w 1992 roku na automaty do gry. Szybko zyskała na popularności, także dzięki opcji fatality. Po każdej zwycięskiej walce mamy możliwość zrobienia krzywdy pokonanemu przeciwnikowi na jeden z wielu wymyślnych sposobów. W kwietniu 2015 pojawi się kolejna odsłona pod nazwą X. Fatality też nie zabraknie.

Postal

Słowo o fabule. Naszym zadaniem jest zabicie określonej lub możliwie jak największej liczby osób. Grafika nie "powala na kolana" ale rozpadające się na kawałki ciała przeciwników i hektolitry krwi dopełniają całość. Gra także zakazana w wielu krajach.

Hatred

Za powstanie gry odpowiada polskie studio z Gliwic - Destructive Creations. Choć premiera tej gry zapowiadana jest na 2015 rok, już jest o niej głośno w sieci. Czemu zatem piszemy o tej grze jako najbardziej brutalnej? Zapowiedzi producentów są mocno szokujące. Hatred ma nawiązywać do osławionego Postala. Pałający nienawiścią do świata bohater, zabija wszystkich napotkanych na swojej drodze.

To tylko krótki przegląd najbardziej brutalnych gier wskazywanych przez topowe serwisy dla graczy. Równie dobrze mogłyby się tu znaleźć produkcje w stylu survival horrorów, FPS-ów gdzie trup ściele się gęsto czy mrocznych przygodówek. Przeciętny gracz może spytać w czym problem? Skoro gry są dziś opatrzone ratingami wiekowymi, zatem nie powinny trafiać w niepowołane ręce młodych graczy. Oczywiście to tylko pozory.

Z ratingi czyli specjalne oznaczenia gier odpowiedzialny jest Pan European Game Information - PEGI (pol. Ogólnoeuropejski System Klasyfikacji Gier) powstał w 2003 roku i stosowany jest w 32 krajach, w tym w Polsce.

System PEGI jest oddolną inicjatywą producentów gier, którzy w trosce o dobro klientów postanowili stosować oznaczenia wskazujące na minimalny wiek gracza i rodzaj treści występujących w grze. Kryteria oceny gier zostały opracowane we współpracy z naukowcami, psychologami, pedagogami, reprezentantami instytucji rządowych, organizacji społecznych i kościelnych. System został uznany przez Komisję Europejską oraz Rząd RP za pomocny w odpowiedzialnym doborze gier dla dzieci w różnym wieku. PEGI jest spójnym, rozpoznawalnym w całej Europie, szeroko stosowanym system znakowania gier. Komisja Europejska uznała PEGI za wzorcowy przykład branżowej samoregulacji.

System PEGI składa się z dwóch uzupełniających się elementów: klasyfikacji wiekowej i opisu treści. Przedziały wiekowe stosowane w PEGI to 3, 7, 12, 16, 18. Warto podkreślić, że klasyfikacja wiekowa nie uwzględnia poziomu trudności ani umiejętności niezbędnych do korzystania z danej gry. Dostarcza natomiast wiarygodnych informacji o stosowności gry z punktu widzenia ochrony małoletnich przed dostępem do niewłaściwych treści. Tyle definicja. Problem jednak istnieje bo sam rating to tylko informacja dla rodziców, czy gra, którą kupują swoim pociechom jest dla nich adekwatna wiekowo i czy nie zawiera scen zbyt brutalnych. Jednak w żaden sposób owe ratingi nie wpływają na sytuację prawną w Polsce. Zauważa to Rzeczni Praw Obywatelskich, Irena Lipowicz. Już w październiku 2013 roku RPO wystosowała pismo do Ministra Gospodarki, wskazując na zagrożenia jakie niesie za sobą brutalność w grach. Prof. Lipowicz zauważa, że system PEGI nie spełnia żadnych funkcji poza informacyjnymi. Jej zdaniem trzeba wzmocnić ochronę nieletnich poprzez surowe kary wobec sprzedawców. Wskazuje tu na przykład brytyjski. Na sprzedawców w gier nałożony został obowiązek kontroli wieku kupujących, tak , aby nieodpowiednie dl a zbyt młodego gracz a pozycje , nie trafiły w jego ręce . Sprzedawcy w Wielkiej Brytanii mogą zostać ukarani grzywną w wysokości 5 tys. funtów lub do 6 lat pozbawienia wolności z a sprzedaż gier oznaczonych PEGI 12 , 16 lu b 18 osobom nie spełniających wymagań wiekowych .

Czy w Polsce również kary za sprzedaż gier osobom nieletnim (które nie spełniają wymagań) zostaną wprowadzone? Czy każdy, kto będzie chciał zakupić grę w wersji pudełkowej będzie musiał iść do sklepu z dowodem osobistym? Co zatem ze sprzedawcami na serwisach aukcyjnych, sprzedawcami kodów do gier za pośrednictwem online? A może jedynymi strażnikami, którzy obronią nieletnich przed brutalnością gier powinni być ich rodzice, którzy sprawdzą jakie gry na komputerze posiada ich dziecko, jakie gry kupuje za pośrednictwem Steam, gdzie podpięta jest nasza karta kredytowa?