Google Glass to połączenie okularów z kamerą i internetem. Można dzięki nim mieć ciągle przed oczami mapy, robić zdjęcia i filmy, czy korzystać z błyskawicznych tłumaczeń. Urządzenie miało zwolenników, ale - jak mówią analitycy - szybko się znudziło. Były też obawy o prywatność: niektóre restauracje czy puby zakazały ich używania. Poza tym, najzwyczajniej w świecie, nie wszystkim podobała się kamerka wystająca z oprawki. 

„Na niedawnych targach elektroniki CES w Las Vegas nosiły je chyba tylko dwie osoby. W tym ja. Te gadżety powinny dobrze wyglądać. A mnie moi znajomi, moja żona i moje dzieci powiedzieli, że wyglądam w tych okularach idiotycznie” - mówi ekspert BBC Rory Cellan-Jones.

Google kończy więc projekt. Pozostanie z rzeszą niezadowolonych testerów, którzy musieli za każdą parę okularów Google Glass zapłacić półtora tysiąca dolarów.