Zagadka. Gdy Polak wpisuje w Google'u „piersi”, jakie słowo najczęściej dodaje? „Duże piersi” – nie. „Ładne piersi” – pudło. Najbardziej interesują nas „piersi kurczaka”. To gdzie są te tabuny erotomanów przesiadujących w sieci? Oni wpisują „cycki”.
O ile nikt nie stoi za plecami, w wyszukiwarkę wpisać można wszystko. Jest prosta w obsłudze, chętnie podpowiada i nikomu nic nie powie. Na pewno nikomu? Informację o tym, że Iksiński szukał przepisu na „piersi kurczaka”, Google zachowa dla siebie. Ale już o samej popularności drobiowych filetów za darmo poinformuje każdego, kto wstuka sobie (albo znajdzie w Google) adres wyszukiwarki trendów. To powszechnie dostępne narzędzie pokazuje, kto, kiedy, gdzie i z jakimi dodatkami wpisywał w okienko Google’a dane słowo czy frazę.
– Wyszukiwarka Google, a także YouTube, który jest częścią Google’a, zbiera wszystkie zapytania, jakie w niej wpisujemy, zapamiętuje je i przetwarza. Dane te prezentowane są w Google Trends w postaci wykresów, na których możemy sprawdzać zainteresowania internautów z całego świata, jak i konkretnych regionów, nawet miast. Dodatkowo możemy sprawdzić, jak te zainteresowania zmieniały się w czasie, i wyłapywać trendy czy cykliczność zainteresowań, a także porównywać, co jest mniej, a co bardziej popularne – tłumaczy Paweł Rabinek z firmy RedSEO.pl.