DMA dotyczy największych platform internetowych, tzw. strażników dostępu, którzy w ciągu ostatnich trzech lat osiągali w Unii co najmniej 7,5 mld euro rocznego obrotu lub ich kapitalizacja wynosi minimum 75 mld euro. Inne warunki to co najmniej 45 mln użytkowników miesięcznie i 10 tys. klientów biznesowych w Unii.
Regulacja ma zapewnić, aby żadna z takich firm nie nadużywała swojego statusu. Dlatego nie będzie im wolno m.in. wymagać od twórców aplikacji korzystania z pewnych usług (np. systemów płatności – jak robią to App Store i Google Play), preinstalować pewnych aplikacji, plasować swoich usług i produktów na korzystniejszych zasadach, niż oferują konkurencji, ani wykorzystywać danych osobowych zgromadzonych w trakcie świadczenia jednej usługi do świadczenia innej.
Reklama
W trilogu między Parlamentem, Radą i Komisją Europejską uzgodniono też, że największe komunikatory – WhatsApp, Facebook Messenger, iMessage – na życzenie mniejszych platform będą musiały z nimi współpracować w przekazywaniu wiadomości użytkowników. Obowiązkiem strażników dostępu będzie też m.in. zapewnienie sprzedawcom dostępu do swoich danych na temat wyników działań marketingowych lub reklamowych na platformie.
Jeśli big tech naruszy przepisy DMA, czeka go grzywna do 10 proc. łącznych globalnych obrotów, a za drugim razem – do 20 proc., a za systematyczne naruszenia – czasowy zakaz nabywania innych firm. ©℗