statystyki

Europa lepiej od nas radzi sobie z budową tanich mieszkań na wynajem

27.05.2016, 07:59; Aktualizacja: 27.05.2016, 09:03
Mieszkanie na wynajem

Średnio 17 proc. obywateli UE mieszka w przeludnionych mieszkaniach. W Polsce odsetek ten jest niemal 3 razy wyższy (46,3 proc.).źródło: ShutterStock

Rodzime programy wsparcia budownictwa mieszkaniowego sprowadzają się głównie do dopłat dla kupujących własne cztery kąty. Wielokrotnie bardziej efektywny byłby system gwarancji czy zwrotnych pożyczek. O tym, że w Polsce brakuje mieszkań, mało kogo trzeba przekonywać. Efektem jest to, że na głowę statystycznego Polaka przypada o połowę mniej metrów kwadratowych mieszkania niż na przykład w Austrii, a na wynajem kawalerki singiel pracujący w dużym polskim mieście musi często wydać połowę swojego wynagrodzenia. Rodzime braki mieszkaniowe potwierdzają też najnowsze dane Eurostatu, z których wynika, że nad Wisłą aż 60,3 proc. osób w wieku od 18 do 34 lat mieszka z rodzicami. Dla porównania w całej Europie średnia to 48,2 proc.

Jeszcze bardziej rozczarowuje sytuacja mieszkaniowa w grupie wiekowej 25-34 lata, a więc wśród osób, które teoretycznie zakończyły już edukację akademicką. W Polsce aż 43,5 proc. absolwentów uczelni wciąż mieszka z rodzicami. Co więcej, trudno nie ulec wrażeniu, że na przestrzeni ostatnich 9 lat, za które dane publikuje Eurostat, sytuacja mieszkaniowa osób młodych się pogarsza.

Gorzej w badanym okresie było jedynie w 2011 r., kiedy osób w wieku 25-34 lata mieszkających z rodzicami było w Polsce 44,4 proc., a najlepiej w 2005 r., kiedy absolwentów mieszkających z rodzicami było 36,4 proc. Nawet jednak wynik z początków członkostwa Polski w Unii Europejskiej nie mógłby napawać optymizmem. Kompletne dane za 2012 r. pozwalają bowiem oszacować, że w gronie osób w wieku 18-34 lata tych mieszkających z rodzicami jest w UE 48,2 proc., a w grupie wiekowej 25-34 lata jedynie 28,4 proc., czyli o jedną trzecią mniej niż nad Wisłą.

Za mało budujemy

Gdyby tego było mało, na 1000 Europejczyków przypada 477 mieszkań, a w Polsce jedynie 363. Słabo wypadamy też na tle liczby pokoi per capita. W Europie średnia to 1,6 pokoju na osobę, w Polsce tylko 1,1.

Ciekawe są też statystyki dotyczące powierzchni lokalu przypadającej na osobę (26,7 mkw. nad Wisłą i 34,1 mkw. w Europie). Trzeba jednak podkreślić, że ten ostatni wskaźnik jest dla Starego Kontynentu zaniżony, bo w wielu krajach zachodniej Europy lokalne urzędy statystyczne nie sprawdzają powierzchni mieszkań.-

WAŻNE

Na 1000 Europejczyków przypada średnio 477 mieszkań, a w Polsce jedynie 363.

Efekt? Jak wynika z danych Eurostatu, średnio 17 proc. obywateli UE mieszka w przeludnionych mieszkaniach. W Polsce odsetek ten jest niemal 3 razy wyższy (46,3 proc.). Tak wysoki wynik jest konsekwencją wygórowanych – z rodzimego punktu widzenia – wymagań co do liczby pokoi przypadających na domownika. Doskonałym przykładem są popularne w Polsce kawalerki, które, o ile są zamieszkane, uznane zostałyby przez europejski urząd za mieszkania przeludnione.

Poprzedni rząd stawiał na własność

Jak z tym problemem radzi sobie państwo? Bardzo słabo – szczególnie w przypadku sektora przeznaczonego da osób gorzej zarabiających. Dane GUS potwierdzają, że mieszkań zakładowych, komunalnych i czynszowych zaczęto w 2015 r. budować jedynie 1765.

To kropla w morzu potrzeb, a także kropla w morzu nowej podaży. Gdyby bowiem wziąć pod uwagę informacje o wszystkich rozpoczętych w 2015 r. budowach (168,4 tys. mieszkań), to okazałoby się, że lokale budowane, aby zaspokoić potrzeby osób gorzej zarabiających, stanowiły niewiele ponad 1 proc. nowej produkcji.

Wszystko dlatego, że środki przeznaczane na budownictwo komunalne czy społeczno-czynszowe są bardzo skromne. Dopiero w przedwyborczej gonitwie legislacyjnej posłowie wprowadzili ustawę, która reaktywowała formułę TBS (Towarzystw Budownictwa Społecznego). Polega ona na tym, że osoba finansująca część kosztu budowy mieszkania (do 25 proc.) wpłaca pieniądze do TBS i staje się najemcą lokalu. Korzyść jest taka, że czynsz w tym wypadku jest wyraźnie niższy niż rynkowy. W przypadku reaktywowanych TBS-ów za najem 50-metrowego mieszkania w Warszawie maksymalnie trzeba będzie płacić ok. 1250 zł miesięcznie. Dla porównania na rynku za tę kwotę można wynająć co najwyżej skromną kawalerkę. W tym programie najemca nie stanie się jednak docelowo właścicielem, a do tego musi mieć określone dochody. Jeśli zarabia więcej niż ustawowe progi, to nie będzie mógł korzystać z czynszu niższego niż rynkowy, a jeśli jego sytuacja majątkowa poprawi się na stałe, to będzie się musiał wyprowadzić, otrzymując z powrotem wcześniej wpłacony wkład partycypacyjny. Oprócz współfinansowania przez lokatorów TBS-y pozyskują środki na budowę z preferencyjnych kredytów. Te są nisko oprocentowane i jak pokazuje pierwsza edycja naborów wniosków, popyt na te środki jest znacznie większy niż przewidział ustawodawca.

1756 tyle mieszkań zakładowych, komunalnych i czynszowych zaczęto budować w 2015 r.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Rankingi i raporty

Galerie