Utrzymujące się problemy na rynku nieruchomości i związane z tym obawy o tempo wzrostu gospodarczego w 2024 r. zniechęcają do inwestycji.

Chińskie rynki akcji rozpoczęły 2024 r. od spadków – indeks CSI 300, który odzwierciedla kursy akcji największych firm notowanych na giełdach w Szang- haju i Shenzen, zjechał o 1,3 proc. Zakończył sesję na poziomie 3386 pkt, o niecałe 90 pkt powyżej wieloletniego minimum z 20 grudnia zeszłego roku.

Poprzedni rok chińskie akcje zakończyły na minusie – CSI 300 stracił na wartości ok. 13 proc. mimo bardzo dobrej koniunktury na globalnych rynkach. Amerykański S&P 500 zyskał w ciągu 12 miesięcy ponad 24 proc., kończąc rok serią dziewięciu wzrostowych tygodni z rzędu. Znajduje się tuż poniżej historycznego maksimum z przełomu lat 2021 i 2022. Rekordy zanotowały w grudniu indeksy w Europie – niemiecki DAX, francuski CAC 40 czy nasz rodzimy WIG.

W Państwie Środka trend jest spadkowy, bo akcje notowane na tamtejszych giełdach od kilku miesięcy wyprzedają inwestorzy zagraniczni. Z danych z programu Stock Connect, który umożliwia inwestorom zagranicznym kupowanie akcji notowanych na rynkach w kontynentalnej części Chin za pośrednictwem infrastruktury giełdy w Hongkongu, wynika, że do września inwestorzy zagraniczni kupili akcje za ok. 230 mld renminbi (ok. 32 mld dol.). W ciągu niecałych trzech miesięcy bilans zakupów spadł niemal do zera. Trend w napływie kapitału na chiński rynek odwrócił się, kiedy firma Country Garden, do niedawna największy chiński prywatny deweloper pod względem przychodów ze sprzedaży, nie dokonała płatności na sumę ok. 0,5 mld dol., związanych z wyemitowanymi przez spółkę obligacjami. W październiku spółka poinformowała, że nie spłaci obligacji denominowanych w dolarach i praktycznie stała się bankrutem. Wcześniej w zeszłym roku, po długiej walce o przetrwanie, zbankrutowała firma Evergrande, inny czołowy deweloper.

„Kwestia zaufania do chińskiej gospodarki ze strony konsumentów, przedsiębiorców czy inwestorów – zarówno zagranicznych, jak i krajowych – wykracza poza sektor nieruchomości, chociaż nieruchomości są kluczowe” – oceniał Wang Qi ze specjalizującej się w zarządzaniu aktywami firmy UOB Kay Hian, cytowany przez „Financial Times”.

Z analizy japońskiego banku Nomura wynika, że w Chinach nieukończonych i opóźnionych jest ok. 20 mln mieszkań lub domów, które zostały wstępnie sprzedane. Na dokończenie inwestycji potrzeba ok. 440 mld dol.

„Załamanie się sektora nieruchomości i spadek akcji kredytowej dla deweloperów spowoduje, że nabywcy domów staną się coraz bardziej niecierpliwi w oczekiwaniu na odbiór zakupionych nieruchomości. W pewnym momencie 2024 r. kwestia niezakończonych inwestycji może zagrozić stabilności społecznej i zmusić rząd w Pekinie do znacznego zwiększenia wsparcia politycznego” – napisali eksperci Nomury w raporcie opublikowanym w połowie listopada.

Najnowsze dane pokazują, że sytuacja na rynku nieruchomości wciąż się pogarsza. W grudniu 2023 r. sprzedaż nowych domów była niższa niż przed rokiem o 34,6 proc. i wyniosła 64 mld dol. Miesiąc wcześniej tempo spadku było niższe (-29,6 proc.). W całym roku 2023 sprzedaż domów obniżyła się o 16,5 proc. Dane powstają na podstawie wyników 100 największych chińskich firm deweloperskich. Rynek nieruchomości i powiązane z nim usługi odpowiadają za 25–30 proc. chińskiego PKB.

Odpływ kapitału z Chin jest jednak widoczny nie tylko w danych dotyczących przepływów na rynku akcji. Z danych dotyczących bilansu płatniczego wynika, że w III kw. 2023 r. zobowiązania Chin z tytułu bezpośrednich inwestycji zagranicznych spadły o 12 mld dol. To oznacza spadek bezpośrednich inwestycji inwestorów zagranicznych w Chinach po raz pierwszy, odkąd są gromadzone dane, czyli od 1998 r.

Według ekonomistów spadek jest przede wszystkim zmniejszeniem reinwestycji zysków wypracowanych przez zagraniczne korporacje działające w Chinach. Firmy wolą wycofać kapitał, niż podejmować nowe inwestycje, bo wzrost gospodarczy jest niepewny, a jednocześnie wysokie stopy procentowe na rynkach wysokorozwiniętych zachęcają do ulokowania kapitału np. w amerykańskie obligacje.

Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego w przyszłym roku Chiny zwolnią tempo rozwoju – PKB zwiększy się o 4,6 proc. po wzroście szacowanym na 5,4 proc. w 2023 r. W najbliższym czasie nie zniknie też zapewne różnica w stopach procentowych między państwami zachodnimi a Chinami, bo kryzys na rynku nieruchomości sprawia, że Ludowy Bank Chin stara się utrzymywać koszt pieniądza na możliwie niskim poziomie. ©℗

Indeks CSI 300* / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe