Ministerstwo Rozwoju chwali się sukcesem programu „Pierwsze mieszkanie”. Tymczasem drastycznie skurczyła się liczba ofert dostępnych u deweloperów.

Minął nieco ponad miesiąc, odkąd w Polsce ruszył program „Pierwsze mieszkanie”, a wraz z nim Bezpieczny kredyt 2 proc. – Można już dzisiaj swobodnie powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę. To dobry program, który był oczekiwany – zapewniał minister rozwoju i technologii Waldemar Buda na poniedziałkowej konferencji prasowej. Według przedstawionych danych złożono ponad 24,2 tys. wniosków kredytowych i zawarto ponad 1,1 tys. umów na łączną kwotę ok. 409,4 mln zł. Jak wskazywał szef MRiT, dziennie do banków wpływa średnio 1 tys. wniosków, a ok. 50 umów jest podpisywanych.

Powody podwyżek

Ożywienie na rynku nieruchomości widać także w innych statystykach. W porównaniu z ubiegłym rokiem w największych polskich miastach spada liczba dostępnych nieruchomości w ofertach deweloperów. Z wyliczeń portalu Rynekpierwotny.pl wynika, że w dwóch największych polskich metropoliach – Warszawie i Krakowie – zasoby ofertowe skurczyły się od początku roku o ok. 30 proc.

– Największe spadki liczby ofert notujemy w dużych miastach, czyli tam, gdzie jest największy popyt i najwięcej młodych ludzi chętnych do zakupu mieszkania. Zainteresowanie jest spore, w niektórych miejscach dramatycznie brakuje podaży. Deweloperzy w ciągu ostatnich miesięcy wykonali dużo pracy i wprowadzili do sprzedaży wszystko, co się da – mówi DGP Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Wraz ze skurczeniem się oferty u deweloperów wzrosły średnie ceny mieszkań. Szef MRiT nie łączy tego jednak z nowym programem. – Związane to jest z sytuacją na rynku nieruchomości. Roboczogodzina, materiały budowalne, energia, ta cała putinflacja. To wszystko spowodowało podwyżki cen nieruchomości. Można się spodziewać, że one będą wygasały, słabły w dynamice w drugiej połowie roku, ale trudno przewidywać, jak rok się zakończy – podkreślał Buda na spotkaniu z dziennikarzami.

– Skalę wpływu Bezpiecznego kredytu 2 proc. na razie dość trudno ocenić, ale wzrost lipcowych wyników sprzedażowych deweloperów o 28 proc. w stosunku do średniej z II kw. w sześciu największych miastach sugeruje, że impuls popytowy jest jednak spory – uważa Andrzej Prajsnar, ekspert portalu Rynekpierwotny.pl.

Jak dodaje, zmienia się struktura sprzedaży. Wraz ze wzrostem cen klienci coraz częściej sięgają po coraz mniejsze mieszkania. – W Warszawie lipcowy udział sprzedanych nowych lokali o powierzchni do 50 mkw. był aż o 7 pkt proc. większy niż w kwietniu br. Ich udział w transakcjach wzrósł z 49,5 proc. do 56,5 proc. – wyjaśnia rozmówca DGP.

Trend się nie odwróci

Również przedstawiciel PZFD zauważa wpływ nowego programu na ceny, choć dodaje, że to tylko jeden z czynników. – Ceny rosną przez koszty materiałów budowlanych, ale przede wszystkim przez niewystarczającą podaż – wskazuje Konrad Płochocki.

Jak tłumaczy, w dużych miastach trudno jest w szybkim tempie wprowadzić nową ofertę do sprzedaży. – Trwa wyścig z czasem i formalnościami, a proces inwestycyjny trwa około trzech lat. Są miejsca, gdzie deweloperom jest łatwiej inwestować, jak np. w Poznaniu, gdzie władze zadbały o dostępność terenów pod zabudowę. Dzięki temu wzrost cen nie powinien być tam drastyczny. Na drugim końcu listy jest Kraków, który prowadzi bardzo antyinwestycyjną politykę. Na tle innych miast, ze względu na różne ograniczenia formalno-prawne, powstaje tam bardzo mało nowych budynków, dlatego też mieszkania będą tam drożeć najszybciej – wyjaśnia rozmówca DGP.

W jego opinii zadaniem po stronie władz powinno być uwolnienie gruntów i szybsze wydawanie decyzji w procesie inwestycyjnym.

– Bardzo dobrym krokiem w tym kierunku była wtorkowa nowelizacja rozporządzenia w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko – mówi Płochocki.

Zgodnie z nowymi przepisami budowy parkingów i garaży o powierzchni poniżej 1 ha pod budynkami nie będą wymagały uzyskania decyzji środowiskowych.

Rychłego odwrócenia trendu cenowego nie spodziewa się także Andrzej Prajsnar. – Nie widzę wielu przesłanek przemawiających za osłabieniem tempa podwyżek w drugiej połowie bieżącego roku. Pamiętajmy, że na rynku wtórnym efekt Bezpiecznego kredytu 2 proc. może być lekko opóźniony. Część potencjalnych uczestników programu czekała bowiem na ostateczną zmianę związaną ze zwolnieniem zakupu pierwszego lokum z podatku od czynności cywilnoprawnych – podkreśla ekspert. ©℗

Liczba mieszkań i domów w ofercie deweloperów / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe