Najważniejsza zmiana dotyczy tego, że członkowie zarządu spółdzielni będą wybierani przez walne zgromadzenie. Dziś najczęściej te decyzje podejmują rady nadzorcze. Wprowadzona zostanie też kadencyjność zarządów. Prezes będzie mógł pełnić swoją funkcję przez dziesięciolecia, ale – w przeciwieństwie do tego, co jest teraz (dziś piastunem organu jest się aż do chwili odwołania) – co kilka lat będzie musiał stawać w wyborcze szranki.
Kontrowersyjną propozycją jest wprowadzenie przepisu pozwalającego na zastąpienie walnego zgromadzenie zebraniem przedstawicieli. Aby tak się stało, walne będzie musiało to najpierw przegłosować. Ta koncepcja to powrót do regulacji z początku XXI w., gdy w spółdzielczości mieszkaniowej dominowała demokracja pośrednia, a nie bezpośrednia.