Deweloperzy zaczynają podwyższać ceny. Spadają zaś oczekiwania właścicieli używanych lokali.
Reklama
Średnia cena nowych mieszkań oferowanych w Warszawie była w III kw. 2013 r. o ponad 4 proc. wyższa niż II kw. 2013 r. – W innych miastach podwyżki były mniejsze. Deweloperzy jednak mocno ograniczyli upusty i rabaty. To efekt szybko zmniejszającej się puli dostępnych mieszkań i zwiększonego popytu – ocenia Kazimierz Kirejczyk, prezes Reasa, firmy monitorującej rynek.
W lipcu, sierpniu i we wrześniu deweloperzy w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Trójmieście, Łodzi i we Wrocławiu sprzedali 9,6 tys. mieszkań, o 35 proc. więcej niż przed rokiem. W całym 2013 r. sprzedaż była o 13 proc. większa niż rok wcześniej. Na rynek trafia coraz mniej mieszkań. Według GUS w 2013 r., do końca września, deweloperzy uzyskali pozwolenia na budowę 41 tys. lokali, o 24 proc. mniej niż rok temu, i rozpoczęli budowę 36 tys., co oznacza spadek o 21 proc.
Prezes Reasa prognozuje, że w 2014 r. deweloperzy w największych miastach dalej będą podnosili ceny, ale nie więcej niż o 5–7 proc. Zachowanie cen w 2014 r. będzie zależało m.in. od tego, jaki wpływ na lokalny rynek będzie miał program rządowych dopłat do kredytów Mieszkanie dla Młodych. Na podwyższanie cen lokali kwalifikujących się do programu mogliby sobie pozwolić deweloperzy np. w Gdańsku, Łodzi i Katowicach. Nad obniżkami musiałyby za to się zastanowić firmy z Warszawy i Krakowa.
Większość rozmówców DGP stawia na stabilizację cen lub niewielkie ruchy w górę w przyszłym roku. – Silniejsze podwyżki uzasadniałby wyraźny wzrost kosztów budowy, na co się nie zapowiada, lub znaczne zwiększenie popytu, a na powtórzenie takiej dynamiki wzrostu sprzedaży jak w tym roku raczej bym nie liczył – wskazuje dyrektor handlowy dewelopera prowadzącego inwestycje w kilku polskich miastach.
Za to z koniecznością obniżania cen prawdopodobnie będą musieli się liczyć sprzedający używane mieszkania. Według danych serwisu Domy.pl we wrześniu średnie ceny ofertowe w 18 dużych miastach spadły rok do roku o ponad 3,3 proc. – Sądzę, że jeszcze przez 2–3 lata ceny będą spadały. Szczególnie w miastach, gdzie dużą konkurencją są nowe inwestycje deweloperskie – ocenia Bianka Rapicka, właścicielka biura nieruchomości w Trójmieście.
Dodaje, że dużą część oferty rynku wtórnego stanowią m.in. lokale w budynkach spółdzielczych, gdzie koszty utrzymania są zwykle wyższe niż we wspólnotach mieszkaniowych. To jeden z elementów, który zmniejsza ich atrakcyjność.
Renata Saj-Mazur, wiceprezes Dolnośląskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami z Wrocławia, uważa, że kluczowa dla zachowania cen na rynku wtórnym będzie też podaż mieszkań. – Od sierpnia liczba lokali wystawionych na sprzedaż mocno rośnie. Jeśli podaż nie wyhamuje, ceny będą dalej spadały – mówi.