Zastój na rynku mieszkaniowym jest niewielki w porównaniu z tym, co dzieje się z działkami budowlanymi – zgodnie twierdzą zarówno eksperci, jak i agencje pośrednictwa. Jak wynika z wyliczeń tych ostatnich, ceny transakcyjne ziemi spadają praktycznie z miesiąca na miesiąc i są średnio o 15 proc. niższe niż wywoławcze. A chętnych i tak brakuje.
Zdarzają się przypadki, że sprzedający, którzy szybko potrzebują gotówki, decydują się zejść z ceny nawet o 50 proc. w stosunku do pierwotnych oczekiwań.
– W czasach kryzysu takich wymuszonych transakcji jest i będzie coraz więcej – uważa Jarosław Strzeszyński, ekspert z Instytutu Analiz Monitor Rynku Nieruchomości.