Najlepiej kupować w Unii
Inwestycje w nieruchomości mogą przynieść wysokie zyski pod warunkiem, że zostaną ulokowane na perspektywicznym rynku. Wielu inwestorów poszukuje takich okazji również za granicą, w krajach o dużych walorach turystycznych. Najprościej zainwestować w państwach należących do Unii Europejskiej, bowiem nie napotkamy w nich formalnych przeszkód przy kupnie domu lub mieszkania.

Mogą one generować dochody z wynajmu oraz zysk ze wzrostu wartości. O ile zakup domu to spory wydatek, o tyle niewielki apartament znajduje się już w zakresie możliwości finansowych wielu Polaków. Do tego letni sezon turystyczny w krajach leżących w basenie Morza Śródziemnego trwa około pół roku, a nad Morzem Czarnym 4-5 miesięcy. Turyści przybywają tam jednak odpoczywać nawet przy niższych temperaturach, dzięki czemu nieruchomość może być eksploatowana nawet cały rok. 

Bajeczne kraje
Rozważając zakup nieruchomości za granicą, zazwyczaj myślimy o basenie Morza Śródziemnego. To kolebka naszej cywilizacji, z fascynującymi osobliwościami i łagodnym klimatem. Interesującym miejscem jest Hiszpania, gdzie kryzys wymusił znaczące spadki cen nieruchomości. Ceny apartamentów w Hiszpanii zaczynają się nawet poniżej 1 tys. euro za metr kwadratowy — zależy to przede wszystkim od lokalizacji, standardu oraz infrastruktury kompleksu. Najwyżej są wyceniane apartamenty w bezpośrednim sąsiedztwie morza.

W Alicante za 70-metrowy apartament w odległości jednego kilometra od linii brzegowej należy zapłacić 75 tys. euro. Natomiast na Costa del Sol ceny są już wyższe i mieszczą się w przedziale 2,7-8,5 tys. euro za metr kwadratowy. Na Teneryfie w Playa Paraiso nad morzem można nabyć 32-metrowy apartament za 60 tys. euro. Najczęściej jednak ceny kształtuję się w zakresie 3-4 tys. euro za metr kwadratowy. Dla porównania: za mieszkanie w Sopocie, gdzie słoneczna pogoda jest luksusem, za metr kwadratowy atrakcyjnie położonego mieszkania należy zapłacić 15-17 tys. złotych, czyli podobnie jak na Wyspach Kanaryjskich.

Atrakcyjne ceny nieruchomości spotkamy w Grecji. Elegancki apartament o powierzchni 75 m², o wysokim standardzie, zlokalizowany w prestiżowej części znanego kurortu nadmorskiego Kallikratia, nad Morzem Egejskim kosztuje 110 tys. euro. Podobnie jak w Grecji kształtują się ceny na Cyprze. 

Jeszcze taniej kupimy nieruchomość w Bułgarii. To kraj naszego regionu wybitnie nastawiony na turystykę, odwiedzany coraz liczniej przez gości z całej Europy. W dalszym ciągu jest to jeden z najbiedniejszych krajów w Unii Europejskiej, jednak ma do zaoferowania piękną pogodę i ciepłe morze. W latach 90. Bułgaria była zagrożona bankructwem, ale dzięki konsekwentnej realizacji reform znajduje się na ścieżce wzrostu. W ostatnich latach miał tu miejsce boom budowlany, w efekcie którego powstały nowoczesne kompleksy wzdłuż linii Morza Czarnego, a także w górach — z atrakcjami, których oczekują żądni wrażeń przybysze. Zainwestowali tu licznie Anglicy, Irlandczycy, Rosjanie, jak również Polacy. 

Do 2008 r. ceny rosły dynamicznie, później nastąpiła korekta, a obecnie widoczna jest stagnacja, co stanowi okazję do dokonania intratnego zakupu. Płacąc tylko 600 euro za metr kwadratowy, można stać się właścicielem apartamentu w trzeciej linii brzegowej, czyli bez widoku na morze. Apartamenty bezpośrednio nad morzem kosztują średnio 1,5-2 tys. euro za metr kwadratowy.