W ciągu ponad 26 lat cena gruntów rolnych należących do Skarbu Państwa wzrosła ponad 50-krotnie: od 500 zł za hektar w 1992 r. do ponad 32 tys. zł w 2016 r. Trend ten załamał się w 2017 r. gdy ograniczono handel ziemią rolną – wynika z ostatnich ustaleń Najwyższej Izby Kontroli, do których dotarł DGP.
Przypomnijmy, że rok wcześniej ustawowo wstrzymano sprzedaż ziemi należącej do państwa. Wprowadzono też wiele ograniczeń w prywatnym obrocie nieruchomościami rolnymi. Restrykcyjne przepisy stanowiły, że nabywcą mógł być tylko rolnik. Musiał on też osobiście prowadzić gospodarstwo przez 10 lat, bez możliwości wcześniejszej sprzedaży. NIK wylicza, że na skutek tych zmian wartość nieruchomości spadła w 2018 r. o 15 proc. w stosunku do 2016 r. Wynosiła wtedy nieco ponad 26 tys. zł za ha.
Niewykluczone, że ten trend się odwróci wraz z poluzowaniem zasad obrotu ziemią, które wprowadza nowelizacja ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego (Dz.U. z 2018 r. poz. 1405 ze zm.). Czeka właśnie na podpis Prezydenta RP.
Dzięki nowym przepisom obrót gruntami rolnymi ma się odbywać na bardziej zliberalizowanych zasadach. Rozszerzony zostanie katalog wyłączeń z przepisów ustawy. Restrykcje nie będą już dotyczyć ogródków przydomowych i gruntów leżących w granicach administracyjnych miast. Ponadto osoby niezajmujące się rolnictwem będą mogły nabyć większą działkę (do 1 ha zamiast 0,3 ha, jak dotychczas). Skrócony z 10 do 5 lat będzie też okres, w którym nabywca musi osobiście prowadzić gospodarstwo rolne.
Reklama
Na konieczność takich zmian NIK oraz rzecznik praw obywatelskich zwracali uwagę już wcześniej. Podkreślali, że pewien protekcjonizm wobec ziemi należącej do Skarbu Państwa jest konieczny, ale uchwalone wówczas przepisy były zbyt drastyczne. Doprowadziły m.in. do tego, że dominującą formą dysponowania państwową ziemią stała się dzierżawa. NIK skontrolowała jak z zarządzaniem tymi terenami radziły sobie Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR) i Agencja Nieruchomości Rolnych (ANR). Izba oceniła ich działania pozytywnie, stwierdzając jedynie nieliczne nieprawidłowości.

Reklama
O jakich uchybieniach mowa? KOWR nie zawsze sprawdzał, czy nabywcy nieruchomości wywiązują się z obowiązków określonych w przepisach, a także nie wydawał zgód na zakup gruntów w ustawowym terminie. Zasadniczo oddziały terenowe KOWR skutecznie egzekwowały należności z tytułu sprzedaży i dzierżawy oraz sprawdzały, czy nabywcy i dzierżawcy przestrzegają postanowień umów. Procedury te – jak konkluduje NIK – były naruszane tylko w pojedynczych przypadkach.
Przykładowo w oddziale terenowym w Olsztynie zawarto umowę na dzierżawę nieruchomości z osobą, która nie została wyłoniona w przetargu. Dochodziło też do sytuacji, że umowę dzierżawy podpisywano z oferentami, którzy w przeszłości zarządzali gruntami bez tytułu prawnego.
– Zdarzało się, że nie naliczano i nie egzekwowano należności z tytułu wynagrodzenia za bezumowne użytkowanie państwowych nieruchomości rolnych – wyjaśnia Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK.
Wymienia, że w jednym przypadku ze względu na zaniedbanie oddziału terenowego we Wrocławiu przedawnieniu uległa kwota należności w wysokości prawie 4 mln zł. – Dotyczyła ona wynagrodzenia za bezumowne użytkowanie 29 nieruchomości rolnych w latach 2011–2018 – wskazuje Kwiatkowski.
Takich nieruchomości na koniec I półrocza 2018 r. było ponad 18 tys. ha. NIK wskazuje przy tym, że na skutek działania KOWR wszczęto prawie 1,7 tys. spraw dotyczących bezprawnego korzystania z nieruchomości Skarbu Państwa, co poskutkowało odzyskaniem ponad 12,5 tys. ha.
– Bezumowni użytkownicy nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa to przede wszystkim byli dzierżawcy, którzy uchylali się od wydania nieruchomości o łącznej powierzchni 18 tys. ha po wygaśnięciu bądź rozwiązaniu umów dzierżawy. Druga grupa to osoby zajmujące, zazwyczaj w dobrej wierze, niewielkie działki o nieuregulowanym stanie prawnym (łącznie około 200 ha) – wyjaśnia Krzysztof Kwiatkowski.