Wypłata gwarancyjna dla inwestora budowlanego w związku z nienależytym zrealizowaniem robót przez wykonawcę może nastąpić w częściach. Byleby nie przekraczała łącznej sumy gwarantowanej przez ubezpieczyciela oraz maksymalnej kwoty wypłat za dany okres. Uznał tak Sąd Najwyższy w jednym z najnowszych wyroków.
Reklama
Sprawa dotyczyła zapłaty sumy gwarancji ubezpieczeniowej na rzecz dewelopera. Spółka deweloperska D. prowadziła jedną ze swoich wielu inwestycji. Zawierając umowę z generalnym wykonawcą, firmą H., jednocześnie zawarła drugą umowę gwarancji ubezpieczeniowej z towarzystwem E. Zgodnie z zawartymi umowami deweloper, w myśl art. 6471 kodeksu cywilnego, udzielił H. gwarancji zapłaty wynagrodzenia za wykonane roboty, a potwierdził ją wspomnianą umową z ubezpieczycielem.
Umowa przewidywała, że po wykonanych pracach deweloper zapłaci umówione kwoty wykonawcy, natomiast jeżeli okaże się, że inwestycja jest wadliwie wykonana, wówczas spółka D. miała wystąpić do towarzystwa E. z wezwaniem do zapłaty, podpisanym przez upoważnione osoby z zarządu spółki oraz przedłożyć oświadczenie, iż wykonawca nie usunął wad w umówionym czasie.
Umowa gwarancji ubezpieczeniowej przewidywała gradację wypłat; łączna suma gwarancji wynosiła ponad 6,5 mln zł, przy czym maksymalna kwota mogła być wypłacona jedynie w pierwszych miesiącach obowiązywania gwarancji. Następnie kwota wypłat gwarancyjnych była stopniowo zmniejszana, aż po upływie 2 lat obowiązywania gwarancji mogła wynosić tylko ok. 934 tys. zł.
Do żądania wypłaty gwarancji doszło w przedostatnim okresie gwarancyjnym. Wówczas maksymalna kwota gwarantowanej wypłaty wynosiła 1,5 mln zł. Na tym etapie wykonawca wykonał część prac wadliwie, a do tego nie zrealizował napraw i poprawek na czas, wobec czego deweloper zwrócił się do towarzystwa E. o zapłatę niespełna 1,2 mln zł. To zobowiązanie ubezpieczyciel-gwarant spełnił. Ale wady nadal nie zostały usunięte przez wykonawcę.
W tej sytuacji deweloper zażądał zapłaty kolejnej kwoty, 333 tys. zł. Suma tych wypłat wyczerpywałaby kwotę gwarancyjną w tym okresie. Niestety, jak wynikało z umowy, termin przedostatniego okresu gwarancyjnego, gdzie wypłata mogła wynosić maksymalnie 1,5 mln zł, upływał z końcem stycznia. Tymczasem żądanie wypłaty pozostałej części gwarancji wystosował deweloper już w lutym, a wtedy obowiązywała już niższa kwota gwarancyjna – około 934 tys. zł.
W tej sytuacji towarzystwo odmówiło wypłaty, powołując się na postanowienia umowy, zgodnie z którą wypłata gwarancji miała redukować zobowiązanie ubezpieczyciela. Towarzystwo E. uznało, że wypłata wykonana całkowicie zrealizowała umowę i gwarancja wygasła.
Sprawa trafiła do sądu. W I instancji wygrał deweloper, sąd zasądził na jego rzecz żądaną kwotę. Ale sąd apelacyjny miał zupełnie inne zdanie na ten temat i powództwo oddalił w całości.
To orzeczenie zostało z kolei uchylone przez Sąd Najwyższy. SN w uzasadnieniu przypomniał, że zgodnie z umową kwota gwarancji wynosiła ponad 6,5 mln zł, a stopniowe zmniejszanie maksymalnej kwoty wypłat miało zapobiec wypłatom wyższym niż suma gwarancyjna. I do tej kwoty należy w pierwszej kolejności odnosić zobowiązanie ubezpieczyciela.
– Tu wystarczyło sprawdzić, czy wypłacona kwota przewyższa sumę gwarancji oraz kwotę maksymalnej wypłaty gwarancyjnej w danym okresie. Czy więc kwota wypłacona była wyższa od sumy gwarantowanej? Nie. Czy była wyższa od maksymalnej wypłaty w danym okresie? Także nie. Czy wreszcie zawierała się w kwocie 933 tys. zł gwarancji w ostatnim okresie i nie była od niej wyższa? Oczywiście tak. W tej sytuacji należy wykonać zobowiązanie i pozostałą część gwarancji wypłacić – powiedział sędzia Józef Frąckowiak.
O tym, czy zostały wypełnione pozostałe formalności, konieczne do wypłaty, ma ostatecznie zdecydować sąd apelacyjny, do którego sprawa wróci.
Wypłata nie może przekraczać łącznej sumy gwarantowanej przez towarzystwo

orzecznictwo

Wyrok Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2019 r., sygn. akt I CSK 742/17. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia