Na Bank Gospodarstwa Krajowego w najbliższych latach spadnie główny ciężar wspierania przedsiębiorców wdrażających innowacyjne, jeszcze nigdzie niedziałające rozwiązania. Ma to robić przez wypłatę premii firmom, które zaciągną kredyt technologiczny na wprowadzenie nowoczesnych technologii lub produktów. – Kredyt technologiczny cieszył się dotąd ogromną popularnością wśród przedsiębiorców. Dlatego teraz analizujemy, o ile pula dla BGK z PO IG na premię powinna być zwiększona w tej perspektywie finansowej – mówi nasze źródło w MG.

W ramach poprzedniego unijnego budżetu BGK na premię w ramach kredytu technologicznego z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (teraz zostanie zastąpiony PO IG) dysponował kwotą lekko przekraczającą 1,8 mld zł. Dzięki tym pieniądzom wsparcie dostało w sumie ponad 700 projektów. To ułamek procenta, biorąc pod uwagę, że w PO IG realizowanych jest w sumie ponad 15 tys. projektów. Stąd kwota, którą teraz będzie zarządzał BGK na wsparcie, potencjalnie może być wielokrotnie wyższa. Wraz ze zmianą nazwy programu zmieniają się zasady udzielania wsparcia bezzwrotnego. Już nie będzie można go otrzymać na inwestycje w zakup istniejących technologii produktów, a jedynie na sfinansowanie prac badawczo-rozwojowych.

Przedsiębiorcy, którzy wezmą udział w konkursach, mają szansę otrzymać bony, które wykorzystają na zamówienie badań i prac rozwojowych w którymś z instytutów naukowych lub zakup gotowych, niewdrożonych jeszcze rozwiązań. Tak będą finansowane zarówno projekty małe, wymagające badań np. za kilkanaście tysięcy złotych, jak i takie, które wymagają milionowych nakładów. Jednak o pieniądze na wdrożenie wyników tych prac przedsiębiorca będzie musiał postarać się sam. I właśnie w tym momencie wejdzie kredyt technologiczny. Będzie go można zaciągnąć w bankach współpracujących z BGK – do tej pory było ich 19. Równocześnie firma w tym samym banku złoży wniosek o premię technologiczną. W momencie gdy BGK ogłosi nabór na turę wsparcia, bank złoży wniosek w imieniu swojego klienta. Premia wypłacana będzie po zakończeniu inwestycji, jednak nie do kieszeni przedsiębiorcy, a na konto instytucji finansującej. – Najprawdopodobniej kredytem technologicznym będzie można sfinansować do 75 proc. kwoty inwestycji. Premia spłaci do 70 proc. wartości kredytu w regionach biednych – np. w Polsce Wschodniej, i do 40 proc. w bogatych – np. na Mazowszu. Do tej pory jej wysokość nie mogła przekroczyć 4 mln zł, teraz myślimy o podwyżce maksymalnej kwoty, bo bierzemy pod uwagę, że w ten sposób będą finansowane większe projekty – podkreśla nasz rozmówca.

Przy wsparciu kredytu technologicznego będą mogły być finansowane inwestycje wdrożeniowe wyników prac badawczo-rozwojowych przeprowadzonych ze środków Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój, którego budżet ma wynieść 8,6 mld zł, oraz Programu Operacyjnego Polska Wschodnia – z budżetem 2,1 mld zł.

Wybór tego sposobu wspierania przedsiębiorców nie jest przypadkowy. Zwiększenie nakładów na badania i rozwój z 0,8 proc. PKB do 1,7 proc. PKB w 2020 r. (z czego więcej niż połowę mają stanowić nakłady samych przedsiębiorstw) i wzrost innowacyjności polskiej gospodarki zadeklarował polski rząd Komisji Europejskiej.

Przedsiębiorcy, którzy będą chcieli otrzymać wsparcie na zakup technologii/produktów już istniejących, będą mogli korzystać z funduszy z regionalnych programów operacyjnych, a także z pożyczek udzielanych np. przez instytucje finansujące zrzeszone w Krajowym Systemie Usług przy Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Na badania i rozwój Polska przeznaczy w 2020 r. 1,7 proc. PKB