W drugim kwartale br. 24,5 proc. przedsiębiorstw ankietowanych przez NBP nie dostrzegało problemów, które ograniczałyby ich rozwój. Ich liczba była o 1,2 pkt proc. wyższa niż przed rokiem.
– Ten wzrost może być trochę zaskakujący, bo wyraźnie pogarsza się otoczenie polskiej gospodarki z powodu kryzysu, który obejmuje coraz więcej krajów Unii Europejskiej – ocenia Mateusz Sutowicz, ekonomista banku Millennium. Znajduje jednak wyjaśnienie zmian. – Polskie firmy są coraz bardziej elastyczne. Istnieją nawet takie, które umacniają swoją pozycję w czasie spowolnienia gospodarczego lub kryzysu – uważa Sutowicz.
Potwierdzają to badania NBP. Wynika z nich, że wśród przedsiębiorstw 6,7 proc. odniosło korzyści z kryzysu z lat 2008 – 2009. Na recesji zyskiwały głównie duże firmy z przemysłu przetwórczego, branża górnicza, eksporterzy oraz przedsiębiorstwa z udziałem kapitału zagranicznego. Umacniały pozycję, wchodząc na nowe rynki zbytu wyrobów, częściej decydowały się na innowacje i inwestycje w majątek trwały oraz w pracowników. Rzadziej zmieniały ceny oferowanych produktów i rzadziej redukowały koszty zatrudnienia.