Tak wynika z badania przeprowadzonego przez międzynarodową grupę faktoringową Bibby Financial Services. Jedynie 18 proc. przedsiębiorców deklaruje, że problem ten ich nie dotyczy. Taki wynik sugeruje, że regulowanie zobowiązań w terminie w naszym kraju to rzadkość. Opóźnianie płatności jest więc normą, a czas ściągnięcia należności się wydłuża.

Obecnie ponad 40 proc. właścicieli i menedżerów w firmach deklaruje, że jako opóźnione traktuje tylko te nieopłacone faktury, których termin płatności minął miesiąc temu. 15 proc. podejmuje działania windykacyjne w momencie, gdy opóźnienie w płatnościach przekroczyło dwa miesiące.

Mimo że problem przeterminowanych płatności dotyka tak dużą liczbę przedsiębiorców, ze ściąganiem należności próbują radzić sobie sami i raczej niechętnie sięgają po pomoc firm windykacyjnych. Aż 70 proc. badanych firm deklaruje, że nie skorzysta z windykacji, a kolejne 5 proc. nie jest jeszcze tego pewna. Jednak również faktoring nie jest wykorzystywany przez menedżerów zbyt często.

Obecnie jako antidotum na opornych płatników stosuje go ponad 8 proc. badanych przedsiębiorców, a kolejne 9 proc. stwierdza, że obecnie z usług faktorów nie korzysta, chociaż w przeszłości było inaczej. Dlaczego zrezygnowali z faktoringu? Część ankietowanych odpowiedziała, że skończyły się problemy z brakiem płynności i nie ma potrzeby stosowania faktoringu. Jednak aż 20 proc. stwierdziło, że byli niezadowoleni z jakości obsługi, a 18 proc. było niezadowolonych z oferty faktora.

Nic więc dziwnego, że w najbliższym czasie z faktoringu zamierza skorzystać niewiele ponad 3 proc. przedstawicieli sektora MSP. Kolejne 8 proc. tego nie wyklucza, ale pewne nie jest. Niemal 89 proc. ankietowanych po usługi faktorów raczej nie sięgnie lub zdecydowało, że nie sięgnie z całą pewnością.