Przy całej niedoskonałości poprzednich rozwiązań dotyczących powoływania władz mediów publicznych nigdy nie było aż tak źle jak teraz, gdy wszystko odbywa się za zamkniętymi drzwiami - mówi Tadeusz Kowalski.
Na co to panu?
Można powiedzieć, że członkostwo w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji to swego rodzaju podsumowanie mojej pracy zawodowej. Zawsze byłem blisko KRRiT. Po 1989 r. należałem do grupy autorów pierwszej wersji ustawy o radiofonii i telewizji. Trzeba było czymś zlikwidować Radiokomitet (organ zarządzający telewizją i radiem w PRL – red.) i wprowadzić nowe rozwiązania. Później zostałem ekspertem Krajowej Rady, a następnie ekspertem Rady Europy w zespołach zajmujących się mediami.
I po 30 latach jest pan zadowolony z tego, jak działa ustawa rtv?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.