statystyki

Goliat zawsze wygra: Małe firmy nie mają szans w starciu z Google

autor: Piotr Dziubak09.01.2015, 20:00
Google

Proces w USA kosztuje majątek. Firmę musiałaby reprezentować tamtejsza kancelaria prawna, i to nie byle jaka, bo Google ma świetnych prawników.źródło: Bloomberg

Mała szczecińska spółka IAI nie ulękła się Google'a i wytoczyła mu w Polsce proces. Ale okazało się, że sprawiedliwości może szukać tylko przed amerykańskim sądem

Był styczniowy weekend 2012 r., gdy sklepy internetowe w całej Polsce zaczęły otrzymywać od klientów sygnały, że coś złego dzieje się z ich stronami WWW. Z przerażeniem odkryły, że po wpisaniu adresu potencjalnym klientom ukazuje się komunikat: „Przeglądarka na razie zablokowała dostęp do serwisu. Nawet jeśli wcześniej bezpiecznie przeglądałeś tę stronę, teraz najprawdopodobniej zainfekuje ona twój komputer złośliwym oprogramowaniem”. Zaś poniżej był dopisek ostrzegający, że złośliwe oprogramowanie powoduje straty finansowe, usunięcie plików, a także może posłużyć do kradzieży tożsamości.

Ostrzeżenie o możliwości kradzieży wyświetlało się także po wpisaniu adresów stron Allegro z aukcjami prowadzonymi przez przedsiębiorców korzystających z oprogramowania szczecińskiej spółki IAI. Firma zajmuje się tworzeniem aplikacji dla e-sklepów i świadczy usługi informatyczne dla przedsiębiorców. Pierwsze skargi zaczęła otrzymywać 5 stycznia, jej informatycy szybko ustalili, że strony blokuje Google, a konkretnie usługa Google Safe Browsing (GSB). Amerykański koncern udostępnia ją bezpłatnie wszystkim, którzy przygotowują oprogramowanie do przeglądania internetu. Program działa w taki sposób, że ostrzega użytkownika komputera, iż być może właśnie znalazł się na stronie próbującej wyłudzić od niego cenne dane. Jak się potem okazało, tym razem popełnił błąd.

Pyrrusowe zwycięstwo

Pracownicy IAI ustalili, że blokowanie stron następuje ze względu na fragment adresu (umieszczony w kodzie strony) wykorzystywany przez każdą z obsługiwanych przez spółkę witryn. Dokonali zmiany, dzięki czemu już od 8 stycznia 2012 r. komunikaty o blokowaniu stron sklepów internetowych przestały się pojawiać. Problem pozostał jeszcze w odniesieniu do stron dotyczących części aukcji na Allegro. Tam poradzono z nim sobie dopiero kilka dni później.

IAI 8 stycznia wezwała polski oddział Google’a do zaprzestania łamania praw – czyli cofnięcia blokady – i naprawienia szkody, a co najważniejsze: zażądała publikacji przeprosin i wypłaty zadośćuczynienia. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Już następnego dnia firma podała, że GSB jest własnością spółki Google Inc. z siedzibą w USA, wskazując ją jako odpowiedzialną za całe zdarzenie. Podkreśliła także, że Google Polska sp. z o.o. zajmuje się jedynie marketingiem oraz sprzedażą reklam i nie ma żadnego wpływu na działanie GSB. Mimo to IAI 30 stycznia wystosowała kolejne pismo – tym razem z żądaniem 1,5 mln zł odszkodowania i 0,5 mln zł zadośćuczynienia, a następnie skierowała sprawę do sądu. Na rozstrzygnięcie trzeba było czekać ponad dwa lata. Wyrok zapadł w połowie października 2014 r.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane